Dom Róż- Sarah Harvey

 

Kiedy Lily wyrusza z mężem Liamem z Londynu do Kornwalii, nie ma pojęcia, jak bardzo ta decyzja odmieni jej życie. W samotnym domu na wybrzeżu południowej Anglii coraz bardziej oddala się od człowieka, który był kiedyś jej wielką miłością. Liam coraz dłużej zostaje w pracy i Lily w końcu nabiera podejrzeń, że w jego życiu pojawiła się inna kobieta.

Pewnego dnia tragiczny wypadek zmienia wszystko.

Książka o którą tak uparcie zabiegałam :) Kto czyta mojego bloga wie co zrobiłam, aby ja mieć :) Książka została kupiona w biedronce za  cenę 9.99, a w internecie chodzi za ok 35 zł. Ja po długich staraniach otrzymałam ją za darmo. I jest to moja kolejna perełka.

Bardzo zaskoczyła mnie ta książka (pozytywnie :)). Po przeczytaniu  opisu, spodziewałam się inaczej, toczącej się akcji.

Między głównymi bohaterami, po przeprowadzce do innej miejscowości. Bodajże z mieszkania do domu. Zaczęło się coś psuć, Lily spędzała samotnie czas, gdy jej mąż był zajęty robieniem kariery. Przez większa część książki byłam bardzo zła na  Liama. Dopiero po pewnym czasie stwierdziłam, że ich konflikt leży po obu stronach. I choć opisywane są ich kłótnie z bieżących wydarzeń. Wszystko znajduję się, gdzieś głębiej i zaczęło się wcześniej, niż wydaje się na samym początku.

Ta książka pokazuje jak wiele trzeba mieć cierpliwości,pokory, siły, chęci, aby  małżeństwo przetrwało. Trzeba umieć wyznaczać kompromisy, ale i być wobec siebie szczerym i sobie bez graniczenie ufać. Widzieć nie tylko błędy partnera, ale i swoje. Pokazuje, że czasem robimy coś bez własnej wiedzy, co rani tą drugą osobę. Nie warto iść w zaparte i żyć w gniewie. Otwarcie ze sobą rozmawiać. Potrafić wybaczyć i dać sobie drugą szanse. I oczywiście jedno z najważniejszych spraw MIŁOŚĆ. Jest najważniejsza, ale nie zawsze wystarczy. Te inne cechy w związku ją przytrzymują .

Książka zmusza do refleksji nad własnym związkiem i swoją osobą. Do zmiany swojej postawy w związku, zaczyna się zauważać ile razy sami prowokujemy kłótnie i wynajdujemy problemy ni stąd ni z zowąd. Brak nam zrozumienia dla drugiej osoby. I chociaż oczekujemy od naszej miłości zrozumienia, cierpliwości, miłości itd. to jednak nieraz sami tego nie dotrzymujemy…

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.