Diabeł ubiera się u prady Lauren Weisberger Książka/Film

O CZYM JEST HISTORIA?

Andrea Sachs, dziewczyna z małego miasteczka, poszukuje w Nowym Jorku pracy w branży dziennikarskiej. Nieoczekiwanie zdobywa posadę asystentki wpływowej redaktor naczelnej jednego z najbardziej prestizowych pism zajmujących się modą. Szybko przekonuje się, że jej przełożona to klasyczny szef ‚z piekła rodem’. Andrea żyje w straszliwym stresie, wiedząc, że jeśli przetrwa rok, zostanie zaprotegowana do pracy w dowolnie wybranej gazecie.

KSIĄŻKA

Myślałam, ze sięgam po luźną, zabawną, od stresującą książkę. Ale okazało się, że sięgnęłam po 448 NUDNYCH stron. Niestety. Książka wlekła się jak flaki z olejem. Parę razy przerywałam książkę na rzecz innej. A to zdarza mi się niezwykle rzadko. Druga NUDNA książka podrząd MASAKRA.

Głowna bohaterka strasznie mnie irytowała. Zwłaszcza pod koniec, (i tu SPOJLER) gdy będąc na wyjeździe w Paryżu dowiedziała się, że jej najlepsza przyjaciółka leży w śpiączce. Wiecie co stwierdziła, że ona i tak nic tam nie zaradzi, wiec dwa dni nikogo nie zbawią. A jest tam chłopak i rodzice głównej bohaterki także Lilii przecież nie była sama 8-O

Chociaż mnie nudziła  i irytowała to chciałam zobaczyć jak się skończy i porównać do filmu. Mimo wszystko było parę ciekawych momentów, które nie pozwalały się przez ten monet oderwać. Ae jednak była to rzadkość. Znajdowały się tam prze długie opisy miejsc, sytuacji, wyglądu, a przede wszystkim ciuchów. Jakby autorka ograniczyła opisy do minimum książka byłaby o połowę krótsza jak nie więcej

FILM

Film był fajny. Może nie tak zabawny  jak go zapamiętałam. Ale luźny i przyjemny. Dobrze jest go sobie puścić po męczącym dniu, gdy wieczorem nie ma się siły myśleć. Albo w trakcie jakiś porządków, tak jak ja to zrobiłam :)

PORÓWNANIE

Film to kompletnie inna historia niż ksiązka. OK schemat ten sam. Dziewczyna po studiach dąży do zrobienia kariery, przy czym zaniedbuję rodzine, przyjaciół, praktycznie wszystko co nie dotyczy pracy.

CO SIĘ RÓŻNIŁO

Po pierwsze boczni bohaterzy. Sam chłopak Andrei to całkiem inna osoba. W książce jest to Aleks, który pracuję w szkole. A w filmie jest to Nate, który pracuje i chce zrobić karierę jako kucharz. Lilii w filmie wydaje się starsza od Andrei, a w książce są jednak rówieśniczkami. Wątek z Lilii jest bardzo ciekawy i bardzo żałuje, że pominęli go w filmie. Gdyż dużo daje on w tej historii i jest to jeden z ciekawszych wątków, więc tego nie rozumiem i jest to dla mnie duży minus dla filmu.

Po drugie samo zakończenie filmu, a książki są całkiem inne. W filmie Miranda jednak przechodzi jakąś minimalną przemianę, ukazana jest jej lepsza strona, a w książce jednak do końca zostaje wredna. Powstała druga część tej powieści, ale przez zmianę zakończenia ciężko będzie stworzyć do niej ekranizację…

Kolejna sprawą jest sytuacja wyjazdu do Paryża. W początkowej historii główna bohaterka została zmuszona do wyjazdu tylko i wyłącznie dlatego, że Emilii (pierwsza asystentka) rozchorowała się. I lekarz zabronił wychodzić jej z domu. W filmie pokazali to w ten sposób, że Emilii i owszem była chora, ale to Miranda nie chciała jej ze sobą zabrać. I tu w sumie wyszło na plus. Bo pokazali w ten sposób, że Andrea była zdolna wykraść koleżance z pracy możliwość wyjazdu do Paryża dla kariery. chociaż do końca nie była tego świadoma. W każdym bądź razie w książce autorka ukazała nam to w wątku z Lilii. Uważam, że nadałby się do tego o wiele bardziej.

Było jeszcze kilka scen pozmienianych mających małe znaczenie. Jednak te nie które zmiany spowodowały powstanie jak dla mnie dwóch odrębnych, ale bardzo podobnych do siebie historii.

Rzadko zdarza się, że film jest ciekawszy od książki. W tym przypadku jest jednak wyjątek od reguły. Chociaż film nie jest jakimś wybitnym dziełem i można było go lepiej wykonać. To jednak Polecam film. Książki niestety nie.

Tylko razem z córką Film/ Książka

O Książce „Tylko razem z córką” Betty Mahmoody już wam opowiadałam. Recenzje znajdziecie tu: Tylko razem z córką- Betty Mahmoody. Dzisiaj chciałabym powiedzieć  coś, nie coś na temat ekranizacji tej, że książki.

Film z 1991 roku. Oparty na faktach, obyczajowy dramat. Reżyserem był Brian Gilbert. Film porównując z książką to totalna beznadzieja… Mimo, iż gra tam Sally Field, która spodobała mi się różnych filmach. Z ręką na sercu mogę  powiedzieć, że był to dla mnie stracony czas… Ekranizacja okazała się bardzo chaotyczna. Gdybym nie czytała książki nie wiedziałabym co się dzieje np. momenty przeprowadzek… Mojej oceny nie podlega jakość filmu bo wiadomo w roku 1991 nie mieli tyle możliwości co dziś… Technologia poszła do przodu od tamtego czasu :)
Aczkolwiek cały scenariusz filmu nie bardzo wyszedł, wszystko jest takie nie zrozumiałe i szybko pokazane. Film nie ukazał w pełni tragedii głównej bohaterki. I nie chodzi mi o to, że pewne sceny zostały pominięte, bo zawsze tak jest. Po prostu nie da się wszystkiego ukazać w filmie. Ale sceny, które były pokazane nie ukazują tego co jest w książce. Jeżeli nie czytało się wcześniej książki to nie bardzo jest wiadomo co wdanej chwili się dzieje.

Także książkę polecam jak najbardziej, filmu nie…

Trylogia Greya- moje przemyślenia

Tak skończyłam Greya :) Przykro się robi jak kończysz czytać książkę, która naprawdę ci się podobała. Ale jest pocieszenie w tym przypadku, we wrześniu wyjdzie kolejna książka o Greyu :) Już nie mogę się doczekać :)

Nie będę pisać kolejnych recenzji, bo każdy chyba już wie o czym jest ta książka (albo myśli, że wie ) Chciałabym napisać co myślę po przeczytaniu całej trylogii i co myślałam w trakcie.

Jak wiecie ja zauroczyłam się tą historią. Pytanie, które zadają media Dlaczego ta opowieść tak spodobała się wielu kobietom. Po przeczytaniu całej trylogii, stwierdziłam, że jest to typowa  historia o pewnym chłopaku buntowniku, skrywającym swoją prawdziwa naturę  i szarej myszce, której oczywiście udało się  sprowadzić go na dobrą drogę i zwalczyć demony przeszłości, które w nim siedzą (np. jak w szkole uczuć). Widzicie jest dziewczyna, która spędza większość czasu sama, czytając książki, ma tam jedną przyjaciółkę. Jest nieśmiała i ma niską samoocenę. On jest buntownikiem, pewnym siebie, może nawet zbyt pewnym. Ma świadomość tego, że jest przystojny i działa na kobiety. A mężczyznach, zbudza szacunek. Po prostu typowa młodzieżowa historia, tyle, że tym razem napisana dla dorosłych :) Myślę, min. dlatego ta historia spodobała się kobietom. Mi podobają się takiego typu historie. Jest tam pełno scen erotycznych, dlatego tak „wstrząsnęła światem zewnętrznym”. Trochę szkoda, bo historia jest bardzo fajna, a nie których może to zniechęcić.

Podczas czytania książek zastanawiałam się jak przedstawia kolejne części. Które sceny wybiorą, a z których zrezygnują. Film oparty na pierwszej części spodobał mi się, ale po przeczytaniu 50 twarzy Greya stwierdziłam, ze ważnych scen pominięto, a nie które zostały całkiem inaczej przedstawione. Może gdyby bardziej reżyserka trzymała się wersji książkowej, ludziom bardziej spodobał by się film. Podając przykład, zmienionej sceny. Scena w której Ana leży w łóżku wyczerpana po sexie z Christianem i śpi. Grey zaczyna się przed nią zwierzać z przeszłości. W filmie pokazane jest w ten sposób, ze ona zasnęła i nic nie słyszała, a w książce jest jednak rozmawiają i wiadome jest, że Anastazja dowiaduje się czegoś o swym tajemniczym ukochanym i uświadamia sobie dlaczego jest taki jaki jest. Tak naprawdę, żeby do końca zrozumieć film trzeba przeczytać książkę. Ale od zawsze wiadome jest, że książka jest lepsza od filmu :) Przykład sceny, która nie pojawiła się w filmie, a moim zdaniem jest znacząca. Christian z Aną jadą autem, z iPada zaczyna lecieć jakaś piosenka. Okazuje się, że to piosenka wrzucona przez byłą uległa. Anastazja dowiaduje się wtedy, że ich układ został przerwany min. przez to, że ona chciała coś więcej. Na ty etapie książki wiemy już, że Panna Steel także chce coś więcej od Pana Greya. A jednak on dalej tkwi w tym „związku”. A z innymi jak tylko żądały czegoś więcej zrywał. Ta scena pokazuje, że coś jednak zawładnęło Christianem, nie potrafi już kontrolować swoich uczuć :)

Książka chwilami mnie pozytywnie zaskakiwała np. inaczej sobie wyobrażałam pojawienie byłej uległej, czy w trzeciej części wątek z szefem Any.

Jestem bardzo ciekawa kolejnej części (o ile można ją tak nazwać, ponieważ będzie to pierwsza część książki przedstawiona oczami Greya). Zanim skończyłam czytać trzecią część, twierdziłam, ze  autorka trochę, źle robi zdradzać na tak szybko naszego tajemniczego Greya, mogła by napisać 4 część ich związki. Chętnie się dowiem jak radzą sobie w roli rodziców. No bo przecież życie nie kończy się, gdy weźmiesz ślub i urodzisz dzieci. Dopiero wtedy zaczyna się dziać :) Mam nadzieję, że Pani E.L. James, cos jeszcze tam wymyśli kiedyś. Ale przyznam szczerze, że zaintrygowała mnie zakończeniem trzeciej części i strasznie ciekawa części dalszej… (kto przeczytał wie co znajduje się na ostatnich stronach Powieści :) )

50 twarzy greya- recenzja, analiza

50 twarzy Greya jest ekranizacją powieści E.L James. Ludzie na całym świecie zachwycają się ta książką i nie mogli doczekać się filmu. Jest to jeden z tych filmów, który jednych zachwyca, a drugich irytuje, oburza.  Ma on zarówno zwolenników jak i przeciwników. Film i książka rozpętały burze w internecie. Jest o nim głośno tego nie można zaprzeczyć. Ja zdecydowanie należę do tych pierwszych. Choć widziałam tylko film urzekła mnie ta historia i nie mogę się doczekać przeczytania całej trylogii Greya.

.

Film opowiada o studentce literatury angielskiej, która poznaje bogatego przedsiębiorce. Dziewczyna ma przeprowadzić z nim wywiad za koleżankę i już pod czas wywiadu coś ich do siebie ciągnie.  Anastazja jest zafascynowana Greyem. Niebawem jednak okazuje się, że Christian ma pewną obsesję, fanaberię, polega ona na tym, że nie potrafi stworzyć z kobieta normalnego związku. Zawiera on umowy z kobietami na zasadzie pan i uległa. Przyczyna tkwi w wydarzeniach z przeszłości…Ma swój pokój zabaw do których przyprowadza kobiety, ale czy Ana ze chce podpisać umowę i tkwić w nienormalnej relacji z Christianem..

Christian, gdy dowiaduje się, że Panna Steel jest romantyczką wycofuję się, ale to nie jest takie proste coś go jednak ciągnie do tej dziewczyny i nie potrafi z niej zrezygnować. Scena w której Ana dzwoni do Christiana piana, a on chwile później już po nią jest i zabiera ją do siebie, właśnie to okazuje :)

Jeśli chodzi o moją opinie na temat filmu uważam że jest genialny zafascynował mnie ten film. Po skończeniu seansu nie mogłam przestać o nim myśleć i analizować go.

Za nim wybrałam się na film osłuchałam się od znajomych, że to pornol kończący się ślubem. Nie wiedziałam, że jest on na podstawie książki i jakie było moje zaskoczenie, że jednak sceny erotyczne zostały pokazane według mnie bardzo fajny i subtelny sposób, no i film nie skończył się ślubem. Chyba tylko ta końcówka mnie rozczarowała, a tak to był na prawdę bardzo fajny film, Piszą o nim , że między bohaterami nie było chemii, że film nie miał nic konkretnego do przekazania i żadnej fabuły. Nie wiem czemu ja odniosłam inne wrażenie.

Od razu widać, że miedzy bohaterami jest chemia. a nie którzy sądzą, że tylko Anastazja się zatraca w uczuciach do Greya. Oczywiście Grey nie lubi wyrażać uczuć i dzielić się nimi, dla tego wchodził w takie układy. Lecz Ana coś w nim poruszyła, że zaczął łamać dla niej swoje zasady. Związał się  z nią chociaż nie podpisała umowy, mówiła , że jest romantyczką, a to nie pasowało do jego typu kobiety, jak się okazało była jedyną kobietą, z która spał w w jednym łóżku, i zgodził się na randki itd więc musiał coś do niej czuć nie sądzicie…  a podobno jest taki bez uczuciowy… mylne stwierdzenie on nie potrafi ich wyrażać. A to że był taki oschły i władczy miało swoje podłoże w psychice. W filmie są dwie sceny w której mówi o swojej tragicznej przeszłości, i wtedy tłumaczy dlaczego taki jest. Podobno w książce jest tego więcej. Szkoda, że w filmie tego było tak mało bo widać łatwo było je przeoczyć

Moim zdaniem i może to nie których zdziwić Grey miał szacunek do kobiet, nie robił nic na co się nie zgadzały i jasno mówił na co on się nie zgadza. I tu może ktoś powiedzieć, a kary jakie stosował hmm no więc tak  mimo wszystko też się na nie zgadzały podpisując umowę. Ana także się zgodziła sama powiedziała, że chce zobaczyć jak to jest, on tego nie chciał, ale mówił, że musi to wszystko właśnie siedzi w jego psychice i uważam, że jakby Ana się nie zgodziła to by tego nie zrobił i właśnie ona jedyna może mu pomóc wyleczyć się z tej obsesji, ale czy jej się uda w następnych częściach trylogii tego właśnie jeszcze nie wiem…

 

50 twarzy Greya ogólnie jest zabawnym, romantycznym, i smutnym filmem. Nie które momenty są po prostu rozwalające :) Jak się budzi u niego w domu, albo jak omawia z nim umowę, albo przed pokojem zabaw naprawdę dużo było momentów, tekstów które wywołały uśmiech :) A Dakota doskonale zagrała swoją role :)

A Dornan jak go zobaczyłam na dużym ekranie pomyślałam wcale nie jest taki przystojny, ale jak już zaczął ten cały flirt te uśmieszki i teksty od razu zmieniałam zdanie miał coś w sobie co do niego przyciągało… :)

Film daje do myślenia, ja nie mogłam przestać myśleć o tym filmie przez długi czas, analizowałam postaci,  jakaś masakra dostałam bzika na temat tej historii

Nie mogę się doczekać, aż w mojej ręce pojawią się książki z trylogii, ale niestety będę musiała poczekać najkrócej do wakacji. Na pewno jak znajdą się one w mojej biblioteczce to dam znać. A jak przeczytam wstawię recenzję :)

A tak na marginesie przestałam już czytać komentarze na temat filmu, bo już nie mogę tych hejterów nie który nawet nie widzieli filmu, ani książki, a się wypowiadają. No i rozumiem tych co widzieli film i  mógł im się ne spodobać, każdy ma inny gust, ale ludzie przesadzają jak już zaczynają obrażać osoby którym się film spodobał to tak jak ja bym krytykowała kogoś, że lubi piłkę nożną i tylko dlatego, że ja jej nie lubię. Dziwne jest to, że ludzie spędzają czas na czytaniu czegoś co ich nie interesuje tylko po to, aby po hejtować …

To chyba na tyle trochę się rozpisałam. Mam nadzieję, że podoba wam się to co napisałam. Może kogoś przekonałam do tego filmu. Piszcie w komentarzach co wy sadzicie na temat filmu i książek, Czy wam się podobało czy nie?