Jesień

Byliśmy ostatnio z Szymkiem na spacerze i zrobiłam parę zdjęć jesieni. Byliśmy zapisać się do biblioteki w naszej wsi. Bo już dwa lata tu mieszkam, a się nie zapisałam. Jest to filia biblioteki z której cały czas korzystam. Zdziwiła mnie małe pomieszczenie. Wiedziałam, że nie będzie to duża biblioteka, ale praktycznie wchodzisz tam jedno małe pomieszczenie z pułkami i książkami. Od wejścia sieci pani bibliotekarka , która w sumie jest bardzo miła. Zaproponowała mi parę romansów, nawet jeden pikantniejszy jak to powiedziała :) pt. Facet na telefon. oraz jakaś historyczną o żydowskiej rodzinie. Cieszę się, że w końcu odważyłam się tam zaglądnąć i mimo, że nie ma tam dużo miejsca. I nie da się pobyć z tymi książkami sam na sam to jednak co jakiś czas tam zaglądnę. Zawsze jakoś uatrakcyjnię sobie dzień. A ta pani na prawdę okazała się pozytywną osoba :)

IMG_20151024_144338 IMG_20151024_142713

 

 

IMG_20151026_195531 IMG_20151026_150105IMG_20151024_143536IMG_20151024_144057

 

 

 

Jesienne porządki… (Grypa?)

W końcu i na mnie przyszedł czas. Wzięłam się za porządki. Stwierdziłam, że muszę sobie wszystko poukładać i zacznę od szafek, a skończę na planowaniu rozporządzenia swoim czasem i przewartościowanie nie których spraw.

W moim życiu codziennym powstał niezły bałagan. Sama nie wiem co kiedy robić. Zaczynam jedną rzecz, przerywam. Po czym zaczynam inna itd. W końcu powiedziałam dość. Ale żeby poukładać sobie dni, postanowiłam, że muszę najpierw posprzątać w domu. Dzisiaj sprzątnęłam dwie szafki (dużo nie :P mam się czym chwalić) Niestety moja nogę nie jest jeszcze do końca sprawna z każdym dniem było lepiej, ale teraz coś stanęło i przy nie których ruchach boli. Ale powoli idę do przodu.
Tak.zaczęłam pisać wczoraj prosta nie udało mi się bo dokończyć miał być pełen optymizmu… I będzie… tyle, że rozchorowałam się  się jest mi  nie dobrze i źle się czuje. Ale mam nadzieje, że szybko mi przejdzie i będę miała jak robić porządki i pisać optymistyczne wpisy na bloga, bo tylko tak postanowiłam myśleć. Niestety tym czasem muszę się położyć zanim Szymek wstanie i trochę odpocząć. Więc do zobaczenia po chorobie :)

PS. Zaczęłam rozwijać nową pasję, projekt nie wiem jak to nazwać na internecie, ale nie wiem jeszcze czy coś z tego wyjdzie. Ale trzymamy się pozytywnych myśli więc wyjdzie :)