100 książek, które chcę kupić cz. 3

Kolejne 10 książek ze 100, które pragnę mieć w swojej biblioteczce :) Ale szczerze mówiąc ciężko mi znaleźć które tak naprawdę chciałabym mieć „na stałe” w domu. Jak robiłam pierwszą listę tych książek zdawłam właśnie prawko i chciałam zająć czymś myśli. Ale po przeglądnięciu tej listy stwierdziłam, że większość tych książęk wystarczy abym przeczytała. Nie wiem, czy uda mi się przed końcem roku zrobić całą liste. Już ta 10 jednak była dla mnie ciężka :)

21. Perfekcyjny ogród- Małgorzata Rozenek

22. Perfekcyjny organizator- Małgorzata Rozenek

23. Jak bać o siebie perfekcyjnie- Małgorzata Rozenek

24. Lekkość- Anna Starmach

25. Pyszne na słodko- Anna Starmach

26. Jesteś cudem- Regina Brett

27. Strefa cienia i Strefa światła- Wiktoria Zender

28. Paryski szyk- India Mahdavi

29. Kiedy odszedłeś- Jojo Moyes

30.  Pamiętnik narkomanki- Barbara Rosiek

Zanim się pojawiłeś- Jojo Moyes

O CZYM JEST KSIĄŻKA

 

26 lenia Lou traci prace w kawiarni. Po pewnym czasie poszukiwań trafia do domu Traynorów jako opiekunka niepełnosprawnego Willa. Mężczyzna ma porażenie czterokończynowe.   Will przed wypadkiem był bogatym bankierem, lubiącym sporty ekstremalne oraz podróże. Jego życie diametralnie się zmieniło. Nie widzi już sensu swojej egzystencji. Postanawia dokonać samobójstwa w klinice w Szwajcarii.  Rodzina nie chce się z tym pogodzić. Jednak udaje im się wynegocjować okres 6 miesięcy, pod czas, którego mają nadzieję, ze młody Traynor zmieni zdanie.

Praca miedzy Lou a Willem zaczyna się ciężko, ale po pewnym czasie zdołają odnaleźć nić porozumienia. Gdy panna Clark dowiaduje się prawdy o zamiarach niepełnosprawnego biznesmena postanawia zrobić wszystko, aby zmienił zdanie..

Książka napisana jest prostym do czytania językiem. Nie zawiera skomplikowanych nazw związanych z medycyną, których byśmy nie rozumieli. Głównym narratorem jest Lou Clark, jednak  autorka w nie których rozdziałach zmieniała narratorów min. był nim pielęgniarz Natan, Ojciec Willa czy siostra Lou. Chociaż w innych książkach podobał mi się ten manewr tu wydaje mi się zbyteczny. Wolałabym jednak czytać całą historie z punktu głównej bohaterki.

Pomysł na książkę był naprawdę świetny. Wywołała wielkie WOW w internecie wszyscy polecają przeczytać tę historię. Ja też uważam, ze jest dobra. Jednak trochę mnie zawiodła zabrakło mi w niej tego romansu miedzy głównymi bohaterami. Niby się pojawił. Ale dla mnie jakby mało zauważalnie. Jak na to co oglądałam i czytałam o niej w Internecie. Spodziewałam się po prostu czegoś więcej. Jednak nadal uważam, ze książkę jest warto przeczytać. Nawet się popłakałam  pod czas czytania. Tyle, ze ja bym bardziej rozwinęła wątek romansu tych dwojga. I książka byłaby idealna.

Jak wiadomo taka książka pozwala spojrzeć na swoje życie w inny sposób. Pozwala nam dostrzec rzeczy, których na co dzień nie zauważamy. Jak wielkie szczęście mamy mogąc  cieszyć się zwyczajnym życiem…

Pojawiła się oczywiście ekranizacja książki. Dlatego pewnie jest takie wielkie BOM na tą książkę. I podobno film jest dużo lepszy od książki, a jest to rzadkością. Zobaczymy jeszcze nie oglądałam, ale ma zamiar to zrobić w najbliższym czasie także oczekujcie o nim wpisu :)

Szpital

Jutro idę do szpitala na trzy cztery dni, ponieważ mam brac jakiś lek, który jest teraz konicznością, gdy masz minusową grupę krwi. Z reszta już o tym wspominałam.

Nie pałam chęcią wyjazdu. Z jednej strony wiem, że przyda mi się parę dni wolnego od Szymusia. Odpocznę trochę od tego biegania za nim i dźwigania jakby nie było. Ale ciężko mi się z nimi rozstawać. A po za tym nie wiem jak wytrzymam tam tą duchotę jak w domu ciężko, a co dopiero w szpitalu. Ale najbardziej nie chcę się z nimi rozstawać. Nie wiem jak przeżyje tą tęskntę…

Biorę stos książek i będę czytać w spokoju. Może uda mi się jakiś film oglądnąć. Niby mam tablet, ale nie wiem czy będzie działać. Bo nie chce mi odczytać karty pamięci, ale mam nadzieje, ze Marek coś z tym zrobi :)

Nie wiem czy będę miała tam internet, mam nadzieje, że tak, to może cos tu do was popisze. Tyle dobrze, ze odpocznę i będę mogła ponadrabiać w spokoju ogladnie filmów, czytanie książek i być może połażenie po necie… Ale i tak nie mam tam ochoty iść.

W poniedziałek mam mieć tam robione dokładne USG to dowiem się czy wszystko ok i może czy będę miała chłopca czy dziewczynkę :)

100 książek, które chcę kupić cz.1

Chciałam  stworzyć sobie listę 100 książek, które chciałabym kupić. Na liście którą stworzyłam znajduje się 74 pozycje. Wpadłam na pomysł, że mogłabym wymienić je także na blogu. Ale po przemyśleniu stwierdziłam, ze lepiej podzielę tą listę na części. Będzie ich 10 i w każdej po 10 pozycji. Pomyślałam, ze będzie to bardziej przejrzyste dla was jak i dla mnie. Po za tym nie które książki, które wpisałam mogłabym je tylko wypożyczyć i przeczytać. Nie muszę ich kupować. Zwłaszcza, ze nie są do końca w moich klimatach. Po prostu jestem ich ciekawa. I chciałabym pomyśleć nad tymi książkami. A po za tym łatwiej będzie wam wyłapać tytuły. Które czytaliście i doradzić czy opłaca się je kupować. Czy były ciekawe czy też nie.

Chciałam jeszcze nadmienić, że Serie książek wpisywałam w jednej pozycji.

 

1. Seria Arabskiej żony: Arabska żona, Arabska córka, Arabska krew, Arabska krucjata, Arabska księżniczka- Tanya Valko

2. Arabska perła- Maga Gargash 

3. Seria: Trzy metry nad niebem,Tylko Ciebie chcę- Federico Moccia

4. Seria Bridget Jones: Dziennik Bridget Jones, Bridget Jones. Szalejąc za facetem, Bridget Jones. W pogoni za rozumem- Helen Felding

5. Ulica rajskich dziewic- Barbara Wood

6. Diabeł ubiera się u Prady- Lauren Keplinger

7. Seria: Strefa cienia i Strefa światła- Wiktoria Zender

8. Carrie- King Stephen

9. Wyznania Gejszy- Arthur Golden

10. Zapiski niewidomego taty- Knighton Ryan

Kwietniowe TBR

TBR- O co chodzi?

Ostatnio przeglądał różne blogi i filmiki na YouTube o książkach i tam wpadłam na takowe tytuły wpisów czy filmików: Wrap up i TBR. TBR czyli tytuł mojego postu to po prostu (hmm? jak to napisać) Książki, które zamierzam przeczytać w nadchodzącym miesiącu. Domyślam się, że jest litery tworzą jaki skrót z języka Angielskiego. Niestety nie trafiłam całościową nazwę TBR więc to tylko moje przypuszczenia. Jeżeli wiecie cos na ten temat możecie napisać w komentarzu. Wrap up to po prostu podsumowanie książek, które przeczytano w danym miesiącu.

TBR na miesiąc kwiecień

Wrap up nie będę tym razem robić, ponieważ nie ma się czym chwalić. Od stycznia przeczytałam bodajże 3 albo 4 książki. Więc od razu przejdźmy do TBR. Chciałabym jeszcze nadmienić, że postanowiłam tworzyć takie posty ze względu na to, żeby się zmotywować i po prostu dla zabawy :) Wydaje mi się to całkiem fajne:)

DSCF4109

 

 

 

 

 

 

Na kwiecień przygotował trzy książki, ale (jest jakieś ALE :)) mam za miar wypożyczyć coś w typu Ponieważ byłam księżną czy Tylko razem z córką.

Więc książki, które wybrałam to:

Sprzedana- Sophie Hayes

Barwy zemsty- Diana Palmer

W 80 dni dookoła świata-  Juliusz Verne

 

Jestem ciekawa czy słyszeliście te nazwy. I czy podobają wam się takie miesięczne posty. Myślę, że z tym podsumowaniem będzie dużo ciekawsze. Ponieważ coś  napiszę o danej książce, czy się podobała czy tez nie.

Przeczytane książki w 2015

Przygotowałam dla was spis książek, które przeczytałam w 2015r. wraz z moją oceną. Chciałabym zwrócić  uwagę, że jest to tylko moja ocena i nie wszyscy muszą się z nią zgadzać :) Książki oceniłam cyframi od 1-6. W tym:

  •  6- to wielkie WOW i na pewno przeczytam jeszcze raz jeżeli będę miała ku temu okazję
  • 5- bardzo dobra książka, ale nie koniecznie na tyle, żeby do niej powrócić, acz kolwiek nie zaszkodzi :)
  • 4- fajna, można przeczytać
  • 3- może być, tu raczej brałam pod uwagę książki z oceną 4 czy były bardziej ciekawsze
  • 2- dało się przeczytać, ale bez rewelacji. Jednak taka ocena u mnie nie wystąpiła i
  • 1- totalna BEZNADZIEJA. Nie dało się tego czytać

DSCF2695

 

 

 

 

Zapraszam do przeglądnięcia mojej listy :)

1. Jeszcze jeden dzień- Mitch Albom ocena: 4/6

2. Hera moja miłość- Anna Onichimowska ocena: 4/6

3. Oddam męża w dobre ręce – Jennifer Coburn ocena: 4/6

4. Dziewczyna z naprzeciwka- Patrick Quentin ocena: 1/6

5. Emma pragnie dziecka- Sinéad Moriarty ocena: 5/6

6. Droga po dziecko- Sinéad Moriarty ocena: 5/6

7. Kiedyś byłam księżną- Jacqueline Pascarl-Gillespie ocena: 6/6 więcej o książce Tu

8. Pocałunek- Kathryn Harrison ocena: 1/6

9.Opowieści Dubajskie- Rebecca Vicks ocena: 4/6

10. Długi powrót do domu.192 dni w niewoli somalijskich piratów- Judith Tebbutt ocena: 5/6

11.50 twarzy Greya- E L James ocena: 6/6

12. Ciemniejsza strona Greya- E L James ocena: 6/6

13. Nowe Oblicze Greya- E L James ocena: 6/6 więcej o trylogii Tu

14.Córka Nomadów- Waris Dirie ocena: 4/6 więcej o książce Tu

15.Dom róż- Sarah Harvey ocena: 5/6 więcej o książce Tu

16. Złodziejka córki- Becnel Rexanne ocena: 3/4

17.Tylko razem z córką-  Betty Mahmoody ocena:5/6 więcej o ksiązce Tu iTu

18. Romeo i Julia- Szekspir ocena: 5/6

19. I weszła miłość- Marisa de los Santos ocena: 5/6

20. Spod kołdry- Luke Bradbury ocena: 5/6, więcej o książce Tu

21. Droga do nadziei-  Rothkamm Tina ocena: 3/6

22. Zagubieni w czasie- Nora Roberts ocena: 4/6

23. Perfekcyjny rok- Małgorzata Rozenek ocena: 4/6

Moim postanowieniem jak już kiedyś wspomniałam na rok 2015 było przeczytanie 50 książek i jak widać nie doszłam do połowy. Jednak i tak jestem z siebie zadowolona, ponieważ zauważyłam, że przed tym rokiem jakoś opuściłam się w czytaniu. w tym roku może uda mi się osiągnąć ten cel, albo chociaż się do niego bardziej zbliżyć :)

Dajcie znać czy czytaliście, którąś z tych książek, czy zgadzacie z moją oceną czy nie.

PS. Jeżeli chcielibyście, abym napisała o którejś z wymienionych książek ( o której jeszcze nie pisałam) to dajcie znać w komentarzu :)

Postanowienia na rok 2016

Zacznę od siebie, chce popracować nad swoim charakterem. Mniej się przejmować sprawami na które nie mam wpływu, być bardziej pozytywna osobą, bo ostatnio stwierdziłam, że cały czas myślę, że coś mi nie wyjdzie nie uda i to mnie tylko ogranicza. A także popracować nad swoją wyrozumiałością i cierpliwością.

Następne na mojej liście jest zapisanie się na prawo jazdy i mam zamiar zrobić to w następnym tygodniu. Więc trzymajcie kciuki

Chciałabym też napisać książkę już coś tam zaczęłam sobie bazgrolić takie zarysy tej książki.  I jak już jesteśmy w temacie książek powtarzam postanowienie z zeszłego roku przeczytam 50 książek w tym  10 konkretnych ( lista tych książek za niedługo na blogu) będzie mi trudniej biorąc pod uwagę, że będę się uczyć na prawko, ale mam nadzieje, że dam radę. Chciałabym też dokształcić się w pisaniu recenzji poczytać coś o tym. Wiem, ze te moje „recenzje” nie są jakieś wow, ale po prostu pisze co myślę na temat książki, ale chciałabym aby one były hmm? „Ładniej” napisane? Chyba tak to mogę nazwać.

Chciałabym także w okresie wiosenno letnim pojechać gdzieś zwiedzić jakieś miasto Wrocław, Kraków? Myślę także o basenie, albo o lodowisku na walentynki, ale nie wiem co z tego wyjdzie.

I w końcu wstawić tego zęba i  wyleczyć je wszystkie do końca…

Na mojej liście znalazły się także ćwiczenia, ale nie po to aby schudnąć bo tego nie potrzebuje. Raczej aby poprawić swoją kondycję no i nie ukrywam żeby moja sylwetka się poprawiła. Ale także po to, żeby poczuć się lepiej…

Chciałabym także zadbać o swoją przestrzeń żeby zawsze było wieczorem już posprzątane. Po prostu nauczyć się organizacji, żeby zawsze odkładać na miejsce rzeczy, wyrzucać papierki od razu do kosza itd. Aby wieczorkiem fajnie się czytało książki czy oglądało z mężem ciekawy film.

Nie mogłam ominąć wyszywania, pasji którą rok temu zaczęłam rozwijać. Mam nadzieję, że uda mi się udoskonalić ta umiejętność, nauczyć się także obramowywać obrazy, a także wyszyć przynajmniej dwa duże kolorowe obrazy.

Znów wracam do wcześniejszego roku i ponawiam postanowienie z hiszpańskim tym razem chciałabym przejść w aplikacji z hiszpański, o której pisałam Tu START i Pierwszą Lekcje.

Zrobić w końcu te napisy w ramkach

Kupić taki mały podręczny odkurzacz (przy dziecku by się przydał :))

I takie drobniejsze zakupy, czyli dokupić sobie lakiery z GOLDEN ROSE ( planuje zrobić o nich notkę) przydały by się jakieś szminki, no i kubki, chciałabym mieć kolekcje kubków a mam dopiero dwa.  I jakby nie było na książkoholika także kupić jakieś książki z listy książek, które bym chciała mieć  (Ale z tymi zakupami będzie różnie, gdyż na razie z finansowych wydatków najważniejsze dla mnie jest prawko i ten ząb jak już na to uzbieram to wtedy będę mogła wydać coś na przyjemności )

Przede wszystkim chciałabym nauczyć Szymka wielu rzeczy min. mówić (mówi już mama tata ale jeszcze widać, że nie do końca zna znaczenie, potrafi tez powiedzieć koło :) )Chciałabym też żeby jadł jak wcześniej bo teraz to ciężko z tym jedzeniem. Szukam właśnie owoców, które mu posmakują. A pomyśleć, że na wakacjach jadł każdy owoc BA! jadł wszystko co mu dałam a teraz… Przede wszystkim chciałabym wychować go na dobrego  człowieka. Ale to postanowienie na całe życie :)

Zapomniałabym. Mam nadzieje, że mój blog w tym roku rozwinie się, będę częściej pisać i pojawi się tu coraz więcej czytelników… takie ot małe  marzenie….

A wy macie swoją listę postanowień. A może postanowiliście nie robić postanowień?

2015 rok- podsumowanie

2015r. był… hmm… domowy, poszukiwawczy, trochę leniwy… Poszukiwałam zajęć dla siebie coś czym mogłabym się zająć, przez dłuższą metę i jak na razie jest to wyszywanie, czytanie książek i recenzowanie ich, pisanie bloga, a pod koniec roku zastanawiałam się nad napisaniem książki…

Jeśli chodzi o wyszywanie myślę, ze dużo osiągnęłam  w tej dziedzinie. Aczkolwiek uważam, że mogłabym zrobić większy progres, ale nie jest źle.

Czytanie książek wyszło mi całkiem całkiem, chociaż w planie było 50 książek, a przeczytałam 22, prawie połowę. Tak naprawdę nie jestem zachwycona z tego wyniku, ze tak powiem, ale na swoją obronę powiem, że nie zaczęłam czytać od początku roku (wydaje mi się,że jakiś miesiąc później) a po za tym zdarzały się bardzo nie ciekawe książki, które wlekłam tygodniami…

Jeśli chodzi o bloga, w końcu nie piszę w pusta przestrzeń :) Faktycznie jesteście tam po drugiej stronie… Jest nas mało, ale mam nadzieję, ze mój blog się rozwinie :)

Jeśli chodzi o pisanie książki zaczęłam jakieś szkice, ale w 2016r. wezme się za to poważnie…Ja sama tez się zmieniłam w tym roku, zaczęłam bardziej przykładać się do zajmowania się domem, nie chodzi tu o samo sprzątanie. Raczej o poczucie, ze jest mój, o swobodne w nim przebywanie. Zajmowanie się wystrojem , dekoracjami… Musze przyznać , że jeśli chodzi o taką pielęgnację  maseczki, balsamy itd. ograniczyłam się do dbania o twarz , ciało także smarowałam balsamem, ale zdarzało się to rzadko. Stwierdziłam , że muszę częściej znaleźć czas  na zadbanie o siebie.

W tym roku także stwierdziłam, ze zacznę uczyć się hiszpańskiego i niestety słabo to wyszło, aczkolwiek jakiś tam podstaw się nauczyłam przez wakacje. Gorzej jak już przyszedł okres taki domowy wtedy się nie chciało i wiem, że dużo czasu utraciłam , który mogłam poświęcić właśnie na naukę hiszpańskiego. Zobaczymy jak to będzie w nowym roku.

Mimo wszystko uważam, że ten rok nie był taki zły. Szymek skończył rok w czerwcu. Już rok razem :) Na początku było ciężko teraz już wszystko jest prostsze. Szymek jest troszeczkę grzeczniejszy, więcej przy nim da się zrobić. Więcej rozumie i jest co raz to ciekawszy nowych rzeczy… Potrafi nawet wyrzucać pampersy , czy śmieci do kosza :)  Musimy jeszcze popracować nad zbieraniem zabawek. Po za tym byliśmy na paru weselach, a nawet na dyskotece, więc mieliśmy parę wyjść. Teraz wybieramy się na sylwestra  yeah od 2 lat w końcu wychodzimy na sylwestra :)

Chyba na tym zakończę to podsumowanie, bo nic nie przychodzi mi do głowy. Na początku stycznia pojawią się także moje postanowienia. Na koniec dodam, że w najbliższym roku będzie mi towarzyszyć Twój dziennik Reginy Bertt- jest to taki kalendarz, dziennik na najbliższe 5 lat. Ale bliżej o nim w osobnej notce, postaram się ją zrobić w pierwszym tygodniu stycznia.

I już na koniec, chciałabym wam życzyć w nowym roku wszystkiego najlepszego, aby wszystkie wasze postanowieni, marzenia, plany się spełniły. Abyście wynieśli z niego jak najwięcej dobrego. I najważniejsze, żebyście byli szczęśliwi i zdrowi… :) Szczęśliwego Nowego Roku.

PS. Jak wam miną rok 2015 ?

Spod kołdry- Luke Bradbury. Recenzja

 

 

 

 

 

 

 

Pewnie wile razy mieliście tak, że kończąc książkę. Było wam szkoda, że to już koniec. Skończyła się pewna przygoda, czas zacząć nową.

JA miałam tak z tą historią… Książka opowiada o przygodach faceta na telefon. Rozdziały zatytułowane są imionami klientek lub klientów itd. Luke opisuje jak wyglądała jego praca i życie pracując w tej branży. Wyjechał z Australii do Londynu w poszukiwaniu lepszego życia. Ale tak naprawdę mieszka ze współlokatorem w małym mieszkanku i pracuje jako kelner. Pewnego dnia decydują się na zareklamowanie swoich usług, wciągają to innych kolegów. Wszyscy traktują to jako zabawę, ale nie Luke.

Spotyka on różne kobiety atrakcyjne bardziej lub mniej, „sex bomby”,” ciche myszki”, panie z jego branży, dziewice, starsze, młodsze, bogate i też takie które nie mają za wiele, a także celebrytki. Dla każdej klientki jest ideałem, zachowuje się tak jak sądzi iż powinien. Jest miły, sympatyczny, wysłuchuje, niczego nie przyspiesza…

Opisy seksu nie są wulgarne, ani szczegółowe. Jest opisane tyle ile trzeba nic za dużo nica za mało… Jeśli spodziewasz się po tej książce erotycznych romansów, pomylisz się… Jest to po prostu książka przygodowa. Pełna zabawnych , dziwnych, smutnych sytuacji.. Pośmiałam się na tej książce, przeżyłam chwile napięcia, może i strachu, irytacji, zdenerwowanie (na pewne dziewczyny), a pod koniec nawet się wzruszyłam…

 

Nie jest to książka z wielkim „WOW”. Ale przyciąga, jest sympatyczna i na samo wspomnienie pojawia się uśmiech na twarzy. A też i sama okładka przyciąga uwagę :)

Cena książki obraca się miedzy 20- 35 zł.

PS. Jest także druga część pt. „Wśród celebrytów”, jeszcze jej nie czytałam. Ale na pewno kiedyś pono sięgnę

Tylko razem z córką- Betty Mahmoody

Nie dawno skończyłam czytać książkę :”Tylko razem z córką” Betty Mahmoody. Na prawdę warta przeczytania. Jest ona napisana na faktach. Czyli mamy tu prawdziwą historię, a dokładniej dramat matki i córki.

A więc pokrótce o czym jest ta książka.  Betty, amerykanka wychodzi za mąż za Irańczyka Mudiego. Rodzi im się córeczka. Po paru latach w ich małżeństwie zaczęło się psuć. Mudi miał problemy z praca. Pewnego dnia mąż bohaterki stwierdza, ze chce odwiedzić rodzinę w Teheranie i spędzić tam dwa tygodnie wakacji. Betty nie chce wyjeżdżać, obawia się, że zostanie uwięziona w tak odległym kraju wbrew swojej woli. Ostatecznie decyduje się na wakacje w Iranie. Paradoksalnie robi to dla swojej córki Mahtab. Czytając książkę zrozumiecie dla czego tak zaryzykowała. Po upływie dwóch tygodni w Iranie obawy Betty sprawdziły się. Została niewolnicą własnego męża. Usłyszała: ” Nigdy nie opuścisz Iranu! Zostaniesz tu do śmierci”  Od tej pory szukała ucieczki dla siebie i córki z  obcego im kraju.

Książkę czyta się jednym tchem. Nie jest ona trudno napisana. Zarówno jeśli chodzi o język pisany, jak i o opisane emocje. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi dlatego przytoczę przykład z inną książką. Podczas czytania książki „Kiedyś byłam księżną”  Jacqueline Pascarl-Gillespie, chwilami były tam tak straszne sceny np. Maż bohaterki na oczach dzieci z gwałcił i pobił swoją żonę. I w tym momencie musiałam odłożyć na chwile książkę. Przerwać czytanie. W historii Betty także były sceny brutalnego pobicia, ale jednak były one w taki sposób napisane, że jednak dało się czytać dalej. [Nie chciałabym porównywać tych dwóch historii bo nie oto mi chodzi, obie były na swój sposób tragiczne, chodzi mi raczej o sposób ich opisania ]. Oczywiście od czasu do czasu pojawiły się łzy w oczach. Zwłaszcza jak czytałam jakąś sytuacje z ich córką. Swoją droga jak na swój wiek Mahtab naprawdę zachowywała się tam dojrzale.

Jeśli chodzi o samo czytanie książki, jest ona napisana dużymi literami, więc szybko i dobrze się ją czyta.

Kolejna sprawa jaką chciałam poruszyć to brak długich i nudnych opisów otoczenia. Oczywiście mamy tam co nie co, ale jest to zachowane w umiarze. Więc nie ma czegoś takiego, że czytasz, a po chwili orientujesz się, że myślisz o czymś zupełnie innym i nie masz pojęcia o czym przeczytałeś.

Na podstawie książki powstała ekranizacja. Film jest z roku 1991 pod ty samym tytułem. Już go oglądnęłam, więc spodziewajcie się jakieś notki.

Książkę wypożyczałam, ale książkę można kupić od 24 do 36 zł

Mam nadzieję, że zachęciłam was do przeczytania tej książki. A ci którzy już ją przeczytali zapraszam do podzielenia się opinią.

Do zobaczenia V… :)