Koncert, Róża, Ból brzucha

Koncert

W niedziele byliśmy na koncercie brathanków. Niestety kiepsko grali, na początku same nowe piosenki, dopiero pod koniec zaczęli grać stare przeboje. A w dodatku okazało się, ze Halina Mlynkova już z nimi nie wystepuje, tylko jakaś inna ruda. Nawet nie wiedziałam. No i niestety ona nie ma już tego Powera w głosie co Halina. Ale w każdym bądź razie dobrze było się wyrawac do ludzi :)
image

Róża

Dostałam od Marka różę. Oczywiście kupił ją na koncercie od dziewczyny z różami. Na początku nie bardzo chciał mi ją kupić, ze względu na to, że nie chciało mu się do niej podchodzić. Siedzieliśmy na trybunach. I mówił mi, żee nie chce mi kupić, bo nie chce mnie zranic. Gdyż róża ma kolce i może mne kolnąć :) A to łobuz znalazł wymówkę. Ale Akurat w pewnym momencie dziewczyna z kwiatami przechodziła koło nas i wtedy wziął dla mnie te różę. A ja się mu odgryzłam żartująć, że jednak ze chcia mnie zranić:) Ale to wszystko oczywiście takie nasze żarciki… :)

Ból brzucha

Niestety w środę zaczęły mi się bóle skurczowe. Lekarz kazał mi leżec i dał leki. Mów, że jak nie przejdzie to szpital :( I kolejną ciąże mnie położyło. Z Szymkiem przeleżałam większą część ciąży teraz to już prawie końcówka. Ale jeszcze zostało mi 4 tygodnie do rozwiązania. Boję się urodzić wcześniej, niewiem co myśleć cały czas się martwię. Dzisiaj już nie odczuwam skórczy, ale pojawił mi się bół w biodrach, słyszałam, ze na tym etapie ciązy to normalne, ale sama niewiem. Na razie leżę, zobaczymy jak to wszystko się potoczy. W środę mam wizytę u lekarza, mam nadzieję, że do środy mi się polepszy…

Randka

IMG_20150705_194510[1] IMG_20150705_194527[1] IMG_20150705_194539[1] IMG_20150705_203335[1]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W niedziele byliśmy na randce. Najpierw pojechaliśmy do pizzerii. Gdzie graliśmy w taką grę , w której krążek należało trafić do bramki przeciwnika(jak w piłce nożnej) Nie wiem jak nazywa się ta gra. Było naprawdę zabawnie. Niestety był tam telewizor (leciał jakiś film) odwracało to naszą uwagę od siebie. A mi zależało na spędzeniu czasu tylko ze sobą, ale jakoś udało nam się pokonać tą niewielką przeszkodę i spędziliśmy razem piękny czas. Było wspaniale :)

Jak spędziłam Walentynki

Dziś opowiem wam jak spędziłam Walentynki. Moja mama została nam z dzieckiem, a my hulaj dusza piekła nie ma, pojechaliśmy do kina na 50 twarzy Greya :)

Ubrałam się w moje nowe Szare dżinsy i bluzkę  z długim rękawem, tez szara z zameczkami przy ramionach, super wyglądałam, miałam ubrać małą czarną, ale ostatecznie, stwierdziłam, że będzie mi zimno i nie wygodnie. Oczy pomalowałam w neutralnych kolorach, a na ustach nałożyłam malinowa szminkę. Włosy wyprostowałam

DSCF2637 DSCF2638 DSCF2636 DSCF2635

Jak mąż wrócił z pracy, najpierw wymieniliśmy się prezentem. Ja mojemu podarowałam sweter i bokserki z motywem walentynkowym, A od niego dostałam róże, kolczyki i gumki do włosów, które były zapakowane w postaci lizaka w kształcie serca oraz wsuwki do włosów.

 

Chciałam wyjechać wcześniej, żeby wstąpić do Galerii chciałam zajrzeć do New Yorkera oraz H&M, ale udało mi się tylko do New Yorkera, i tylko na 15 min, ale udało mi się kupić 2 bluzki i jedeną spódnicę. W 15 min i jeszcze przymierzałam, tak ekspresowo jeszcze nie kupowałam :) Zawsze chodzę po 2-3 godziny i nic nie znajduje a tu 3 rzeczy w 15 min, ale zawsze coś znajdywałam w  New Yorkerze to wiedziałam, że tam na pewno coś mi się spodoba

DSCF2623

DSCF2625

 

DSCF2629

 

 

DSCF2631

 

 

 

 

Spódnica Amisu kosztowała 39 zł z czymś, niebieska bluzka FBsister nie całe 30 zł, jasna bluzka FBsister niecałe 10 zł po promocji :)

 

I W końcu pojechaliśmy na film. 50 twarzy Greya strasznie mi się spodobał. Był po prostu ekstra. Zresztą pisałam już o nim wcześniej więc nie będę się rozpisywać. :)

Jak wracaliśmy z kina wstąpiliśmy po pizze Guseptte 4 sery zawsze chciałam  spróbować bo mi wiele osób polecało. wzięliśmy tez zapiekanki

Jak wróciliśmy to synuś się właśnie zaczął budzić i trzeba było go pokołysać, ale jak już się uporaliśmy ze wszystkim wstawiliśmy pizze i zabraliśmy się za winko. Piliśmy wino, które dostaliśmy z okazji ślubu… Było bardzo dobre i słodkie. Trochę pogadaliśmy, poprzytulaliśmy itd i poszliśmy spać koło 1

Tak wyglądały moje walentynki, piszcie jak wam się udały i czy obchodzicie. Napiszcie czy chciałybyście zobaczyć mój strój walentynkowy :)