Kolejny egzemplarz do zrecenzowania- Idealna- Magda Stachula

Dostałam kolejny egzemplarz książki do zrecenzowania :) Cieszę się jak dziecko :) Bo widzę, że faktycznie można robić cos co lubisz i w tym przypadku może nie zarabiać, ale książki dostaje za darmo ( Poprawka: za recenzje i opinie :)). Więc jest to w jakimś stopniu zarobek :)

Dodatkowo w tym przypadku jeśli książka mi się nie spodoba mam dostać w zamian czekoladę :)  A jeżeli mi się spodoba to napisac o niej na mediach społeczniościowych, blogach itd. Ciekawe wyzwanie :)

 

Książka to kryminał psychologiczny opowiadający o kobiecie, która prawie w ogóle nie wychodzi z domu. Chcąc zapomnieć o sypiącym się małżeństwie i o pragnieniu posiadania dziecka obserwuje ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. Pewnego dnia znajduje w swojej szafie sukienkę, która nie należy do niej, a także szminkę… Potem wydarza się coś jeszcze… Czego jeszcze nie wiem, ale myslę, ze zaniedługo się dowiem. :)

Ogólnie nie czytam kryminałów, nie bardzo lubie ten tym książek, ale stwierdziłam, ze zaryzykuje. Może jeszcze nie trafiłam na bardzo dobry kryminał. Biorąc pod uwagę, że przeczytałam w życiu chyba tylko jeden kryminał.

Także zabieram się za czytanie, a wy wypatrujcie recenzji :)

Grey E.L. James- Recenzjia

DSCN3641.jpgMyślicie pewnie, że znowu będzie wychwalała jak w przypadku pierwsze części czy serii trylogii. Niestety, muszę to napisać totalna N-U-D-A. Pierwsze 100 stron ciągnie się jak flaki z olejem. Nuda po całości. Dopiero po tych 100 stronach coś tam ciekawszego się zaczyna, ale nie na tyle by całkowicie się wciągnąć. Samo to, że książkę czytałam ok. miesiąca, a może dłużej świadczy już o tym, że nie jest za ciekawa.

O CZYM ONA JEST

To już wiedzą chyba wszyscy. 50 twarzy… oczami Christiana. Dla tych którzy nie wiedzą tytułowy Grey poznaje dziewczynę, która go oczarowuje. Postanawia więc wciągnąć ją w swój mroczny świat, który jest spowodowany mroczną przeszłością. Tak zaczyna się ich niezwykły, erotyczny, dziwny związek…

O GŁÓWNYM BOHATERZE

Miał być mroczny, tajemniczy, przystojny, z trudną przeszłością, trochę dziwnym mężczyzną. A wyszedł niezły d… przynajmniej przez większą część książki. Grey może i jest przystojny, ale mroczny nie, tajemniczy też raczej mało, dziwny jak najbardziej. I tu przytoczę cytat, który o tym świadczy:

„- Ma być z mlekiem, proszę pana- pyta Andrea. Bystra dziewczyna. Zasłużyła na uśmiech. – Nie dzisiaj.- Bardzo lubię trzymać mój personel w niepewności co do tego, jaką kawę będę dzisiaj pił”
Nasz główny bohater chociaż w jednej scenie mówi Anie, żeby tak wszystkiego nie analizowała i nie rozmyślała. Sam to robi. Bardzo często kłóci się sam ze sobą w myślach. I jest trochę mało domyślny. a także egoistyczny…

O wiele bardziej wole Christiana, którego przedstawia nam Ana w trylogii.

50 TWARZY GREYA A GREY- PEWNE SPOSTRZEŻENIE

Porównując sobie te dwie wersje doszłam do pewnego spostrzeżenia (ups powtarzam się) Te dwie wersje pokazują nam nasze mylne spojrzenie na danego człowieka. Inaczej wyobrażałam sobie Christiana przedstawionego przez Anę, a całkiem inaczej wykreowała nam tego bohatera EL. James w Greyu. Jak wiele razy w rzeczywistym świecie dziewczyna poznała chłopaka, nie widziała jego wad, wydawał jej się idealny. A jeżeli już coś spostrzegła zakochana chciała go zmienić… Ale nie zawsze tak się staje bo życie to nie książka, to nie film. I tu właśnie można zauważyć jaki Christian wydawał się Anie, a jaki on był naprawdę… Dlatego lubimy tego typu historie bo tam zazwyczaj taka zmiana bohatera staje się realna… 

CZY POLECAM

Tym którym nie spodobała się trylogia w której narratorem jest Ana nie polecam. A fanom trylogii, powiem tak, dla tej końcówki warto :) Szczerze mówiąc jak dla mnie to właśnie ona uratowała tę powieść.

Po za tym wszystkim. Denerwujące w książce były opisy typu jak uruchamiam helikopter. Mówię tu o dokładnym opisie czynności. Kolejna sprawa to znowu pojawia nam się paro stronicowa umowa, ale dobra czepiam się. Może ktoś kiedyś zacznie czytać Greya od tej części. Musi wiedzieć o co chodzi z ta umową… Prawda? Pierwsze 100 stron to raczej opis pracy bohatera, co nie wnosi nam prawie nic do lepszego poznania Greya. A wydaje mi się, ze taki miał być cel książki. A przynajmniej na to liczyli fani. Niestety autorka nie podołała. Wydaje się, że poszła na łatwiznę… Nie wiem czy to ma być wydana cała trylogia w tej wersji, czy to tylko jedna część. Ale jeżeli ukarzą się kolejne mam nadzieję, że E.L. James ukaże nam więcej z przeszłości Greya. Bo o to właśnie chodzi czytelnikom…

Moja ocena: 5/10

Twój Dziennik- Regina Bertt

 

DSCN3642Jest to kalendarz, dziennik, notatnik, książka, pamiętnik. Wszystko w jednym. Swoją wyjątkowość zawdzięcza temu, ze jest on skonstruowanych tak, że może by wykorzystany w ciągu pięciu lat.

CO TO OZNACZA?

Na początku książki znajduję się mini kalendarz na 5 lat. Na następnych stronach mamy rozpisany każdy miesiąc, na każdy dzień przypada jedna kartka. Nie mamy wpisanego roku, ani dnia tygodnia.To ostatnie możemy sobie zaznaczyć, a rok dopisać jeśli mamy na to ochotę.

PO NAD TO…

Przy każdym dniu mamDSCN3646y  napisany tekst motywacyjny np. Wszyscy potrafimy LATAĆ czy PRZYJAŹŃ to dusza związku. A czasem mamy miejsce, aby sami napisać własne hasło, bądź narysować symbol. Już od czterech dni korzystam z tego dziennika i te hasła naprawdę motywują i dzień wygląda lepiej, zobaczymy co będzie dalej. Przed każdym miesiącem mamy jeden felieton Reginy Bertt,czyli razem 12 felietonów.  Każdy z miesięcy ma różne kolory i wzory. Na końcu mamy parę kartek na notatki.

DO CZEGO GO UŻYWAM?

DSCN3655Traktuję go jak kalendarz, ale przy każdej dacie chce napisać jedno zdanie opisujące miniony dzień. Taki własny pomysł na ten kalendarz. Oczywiście wszystkie imieniny urodziny powoli wypełniam. Zaznaczam ważne daty. Wpisuje „obowiązki”, które muszę wypełnić w danym dniu. Myślę, że jak ktoś powie coś śmiesznego, czy będzie jakaś zabawny, dziwna wymiana zdań, ale i krótka (czasem się zdarzają) to pewnie to wpiszę. Miejsce na notatki postanowiłam wykorzystać na wypisanie postanowień, (chociaż Regina nam to odradza) przeczytanych książek które mi się spodobały, jakieś ciekawe hasła itp.

DSCN3673DSCN3666CZEMU ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA TEN KALENDARZ?

Zeszłego roku kupiłam sobie z lekkim opóźnieniem bo we wrześniu Kalendarz szkolny. Był szary ponury i szybko przestałam go używać. Później posłużył mi jako brudnopis wpisywałam tam wszystko, po jakieś listy rzeczy do zrobienie po tytuły filmów czy piosenek. W tym roku chciałam naprawdę coś fajnego. Co by towarzyszyło mi przez cały rok. A to, że lubię książki i ciekawią mnie felietony Reginny Bertt (Na razie oprócz kalendarza mam książkę pt. ” Bóg zawsze znajdzie ci prace) Także mój wybór był nieskomplikowany. Brałam też pod uwagę Happy planner, ale jego cena mnie zniechęciła. Przejdźmy do tego co urzekło mnie w ” Twój dziennik” oczywiście, na pierwszym miejsku wymienię to, ze nie jest to tylko kalendarz, ale i przede wszystkim książka, notatnik, możemy go potraktować tez jak pamiętnik, to jest fajne. A także to, ze jest kolorowy, taki radosny, motywujący, można powiedzieć tez, ze nawet pocieszający… Cena to ok. 35 zł więc tragedii nie ma. Mi się dodatkowo udało bo w promocji za 25 zł :) To zachęca do zakupu :)

Dom Róż- Sarah Harvey

 

Kiedy Lily wyrusza z mężem Liamem z Londynu do Kornwalii, nie ma pojęcia, jak bardzo ta decyzja odmieni jej życie. W samotnym domu na wybrzeżu południowej Anglii coraz bardziej oddala się od człowieka, który był kiedyś jej wielką miłością. Liam coraz dłużej zostaje w pracy i Lily w końcu nabiera podejrzeń, że w jego życiu pojawiła się inna kobieta.

Pewnego dnia tragiczny wypadek zmienia wszystko.

Książka o którą tak uparcie zabiegałam :) Kto czyta mojego bloga wie co zrobiłam, aby ja mieć :) Książka została kupiona w biedronce za  cenę 9.99, a w internecie chodzi za ok 35 zł. Ja po długich staraniach otrzymałam ją za darmo. I jest to moja kolejna perełka.

Bardzo zaskoczyła mnie ta książka (pozytywnie :)). Po przeczytaniu  opisu, spodziewałam się inaczej, toczącej się akcji.

Między głównymi bohaterami, po przeprowadzce do innej miejscowości. Bodajże z mieszkania do domu. Zaczęło się coś psuć, Lily spędzała samotnie czas, gdy jej mąż był zajęty robieniem kariery. Przez większa część książki byłam bardzo zła na  Liama. Dopiero po pewnym czasie stwierdziłam, że ich konflikt leży po obu stronach. I choć opisywane są ich kłótnie z bieżących wydarzeń. Wszystko znajduję się, gdzieś głębiej i zaczęło się wcześniej, niż wydaje się na samym początku.

Ta książka pokazuje jak wiele trzeba mieć cierpliwości,pokory, siły, chęci, aby  małżeństwo przetrwało. Trzeba umieć wyznaczać kompromisy, ale i być wobec siebie szczerym i sobie bez graniczenie ufać. Widzieć nie tylko błędy partnera, ale i swoje. Pokazuje, że czasem robimy coś bez własnej wiedzy, co rani tą drugą osobę. Nie warto iść w zaparte i żyć w gniewie. Otwarcie ze sobą rozmawiać. Potrafić wybaczyć i dać sobie drugą szanse. I oczywiście jedno z najważniejszych spraw MIŁOŚĆ. Jest najważniejsza, ale nie zawsze wystarczy. Te inne cechy w związku ją przytrzymują .

Książka zmusza do refleksji nad własnym związkiem i swoją osobą. Do zmiany swojej postawy w związku, zaczyna się zauważać ile razy sami prowokujemy kłótnie i wynajdujemy problemy ni stąd ni z zowąd. Brak nam zrozumienia dla drugiej osoby. I chociaż oczekujemy od naszej miłości zrozumienia, cierpliwości, miłości itd. to jednak nieraz sami tego nie dotrzymujemy…