Jesień

Byliśmy ostatnio z Szymkiem na spacerze i zrobiłam parę zdjęć jesieni. Byliśmy zapisać się do biblioteki w naszej wsi. Bo już dwa lata tu mieszkam, a się nie zapisałam. Jest to filia biblioteki z której cały czas korzystam. Zdziwiła mnie małe pomieszczenie. Wiedziałam, że nie będzie to duża biblioteka, ale praktycznie wchodzisz tam jedno małe pomieszczenie z pułkami i książkami. Od wejścia sieci pani bibliotekarka , która w sumie jest bardzo miła. Zaproponowała mi parę romansów, nawet jeden pikantniejszy jak to powiedziała :) pt. Facet na telefon. oraz jakaś historyczną o żydowskiej rodzinie. Cieszę się, że w końcu odważyłam się tam zaglądnąć i mimo, że nie ma tam dużo miejsca. I nie da się pobyć z tymi książkami sam na sam to jednak co jakiś czas tam zaglądnę. Zawsze jakoś uatrakcyjnię sobie dzień. A ta pani na prawdę okazała się pozytywną osoba :)

IMG_20151024_144338 IMG_20151024_142713

 

 

IMG_20151026_195531 IMG_20151026_150105IMG_20151024_143536IMG_20151024_144057

 

 

 

Randka

IMG_20150705_194510[1] IMG_20150705_194527[1] IMG_20150705_194539[1] IMG_20150705_203335[1]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W niedziele byliśmy na randce. Najpierw pojechaliśmy do pizzerii. Gdzie graliśmy w taką grę , w której krążek należało trafić do bramki przeciwnika(jak w piłce nożnej) Nie wiem jak nazywa się ta gra. Było naprawdę zabawnie. Niestety był tam telewizor (leciał jakiś film) odwracało to naszą uwagę od siebie. A mi zależało na spędzeniu czasu tylko ze sobą, ale jakoś udało nam się pokonać tą niewielką przeszkodę i spędziliśmy razem piękny czas. Było wspaniale :)

Spacer, nuda, zmęczenie, goście…

Ten post chciałam napisać wczoraj, ale byłam zbyt zmęczona. chciałam się zw ami podzielić jak ostatnio wyglądają moje spacery, chyba wam juz o tym pisałam, że  synek nie chce siedzieć w wózku. Ostatnio przeszłam się z nim na cmentarz i w jedną stronę było dobrze, a w drugą musiałam go nieść :) Ale muszę się wam pochwalić, że zaczął mówić Mama :) i potrafi stać przez dłuższą chwile bez trzymania

IMG_20150317_123835 IMG_20150324_122225 IMG_20150324_122231 IMG_20150320_150435 — kopia IMG_20150320_124541 — kopia IMG_20150324_121656 — kopia IMG_20150324_121701 — kopia IMG_20150317_123830[1]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

IMG_20150323_124309Ostatnio także poczułam może nie nudę, ale samotność ostatnio bardzo długo mnie nikt nie odwiedzał. Ale wczoraj miałam mega niespodziankę odwiedziła mnie moja najlepsza przyjaciółka, a wieczorem brat :)

Zaczęłam także świąteczne porządki umyłam już dwa okna i dwie szafki i zamiast teraz dalej coś sprzątać to piszę posta :P

Nie wiem jak będą wyglądać te posty w najbliższym czasie bo będzie trzeba zabrać się ostrzej za porządki  i jeszcze pieczenie. Jak na razie zaczęłam wam pisać recenzje książki od której teraz nie mogę sie oderwać :) Mam w planach jeszcze przed świętami dodać wam przepis na cytrynowca, ale nie wiem czy się uda…

Dzisiaj jestem strasznie zmęczona o 24 musiałam wstać na karmienie a o 5 30 juz moje dziecko kochane postanowiła wstać… ale jak nie my to kto jakoś damy rade i się rozruszamy :) Tabliczka czekolady powinna pomóc :)

I parę zdjęć z mojego podwórka:

IMG_20150324_121857 IMG_20150324_121925 IMG_20150324_121918 IMG_20150324_121838 IMG_20150324_121845 IMG_20150324_121726

 

 

 

Ach ta codzienność…

Wczoraj miałam straszny dzień. Ogólnie cały tydzień mialam kiepski. Chodzę zmęczona i zła. Mieliście kiedyś tak, że najpierw zdenerwowaliście się na dziecko i podnieśliscie głos na niego, a później chodziliście z poczuciem winy, bo przecież on jest jeszcze malutki i nec nie rozumie. Ale jak się drze na okrągło i pcha swoje malutkie rączki tam gdzie nie trzeba, nie chce zasnąć, chociaż trze te oczka, które się zamykają. Ale ten mały diabełek nie zaśnie. Czasem mam ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami. Nie raz uda się zacisnąć zęby i jakoś to przemija.

Dziecko wywraca świat do góry  nogami. Ma się mniej czasu dla siebie. Nie da się przespać normalnie całej nocy. Nie raz kładę się spać ze strachem, że zaraz się obudzi i będę musiała wstać. A ubieranie go na pole to jakaś masakra nie raz jest spokojny i super, częściej się wydziera jakby go bito czy co. nie chcę mi się czasem brać go na pole, bo jak pomhyśle, że muszę przez to przechodzić.

A ostatnio nie chce spokojnie siedzieć w wózku i w trakcie spacerze zaczyna się złościć, drzeć i muszę go brać na ręce i tak wracam z nim do domu jedna ręką pcham wózek, a w drugiej trzymam wiercące się dziecko.

No i  czas spędzony z mężem tez wygląda inaczej, wcześniej często gdzieś wychodziliśmy, teraz siedzimy w domu, często na zmianę zajmując się dzieckiem, a jak już mamy chwile dla siebie to każdy temat w końcu sprowadzamy do dziecka, albo po prostu nie mamy siły gadać on patrzy w telewizor, a ja czytam książkę.

Ale mimo tych wszystkich nie wygodnych spraw wystarczy jego jeden uśmiech i mu wszystko wybaczam :)

Trzeba jakoś to przetrwać, a jak będzie starszy to będzie można chociaż się znim dogadać jakoś, razem na spokojnie coś oglądnąć i prędzej go z kimś zostawić, aby się wyrwać od codzienność.

Na koniec kilka widoków ze spaceru:

IMG_20150317_123848[1] hhhh IMG_20150317_123830[1]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wczoraj udało się spędzi trochę luźniejszy wieczór więc nabrałam energii do życia :) Myślałam, że do końca tygodnia ni nie napisać . Zresztą brak mi motywacji nie wiem czy ktoś czyta to co pisze czy odwiedzacie mojego bloga, czy komuś się podoba jak piszę. W ostatnim czasie nie dostałam żadnych komentarzy. Wydaje mi się, że sama sobie to piszę :) heh. Wiem, że zdobycie czytelników nie jest proste, ale nie myślałam, że tak długo będzie to trwało…