Twój Dziennik- Regina Bertt

 

DSCN3642Jest to kalendarz, dziennik, notatnik, książka, pamiętnik. Wszystko w jednym. Swoją wyjątkowość zawdzięcza temu, ze jest on skonstruowanych tak, że może by wykorzystany w ciągu pięciu lat.

CO TO OZNACZA?

Na początku książki znajduję się mini kalendarz na 5 lat. Na następnych stronach mamy rozpisany każdy miesiąc, na każdy dzień przypada jedna kartka. Nie mamy wpisanego roku, ani dnia tygodnia.To ostatnie możemy sobie zaznaczyć, a rok dopisać jeśli mamy na to ochotę.

PO NAD TO…

Przy każdym dniu mamDSCN3646y  napisany tekst motywacyjny np. Wszyscy potrafimy LATAĆ czy PRZYJAŹŃ to dusza związku. A czasem mamy miejsce, aby sami napisać własne hasło, bądź narysować symbol. Już od czterech dni korzystam z tego dziennika i te hasła naprawdę motywują i dzień wygląda lepiej, zobaczymy co będzie dalej. Przed każdym miesiącem mamy jeden felieton Reginy Bertt,czyli razem 12 felietonów.  Każdy z miesięcy ma różne kolory i wzory. Na końcu mamy parę kartek na notatki.

DO CZEGO GO UŻYWAM?

DSCN3655Traktuję go jak kalendarz, ale przy każdej dacie chce napisać jedno zdanie opisujące miniony dzień. Taki własny pomysł na ten kalendarz. Oczywiście wszystkie imieniny urodziny powoli wypełniam. Zaznaczam ważne daty. Wpisuje „obowiązki”, które muszę wypełnić w danym dniu. Myślę, że jak ktoś powie coś śmiesznego, czy będzie jakaś zabawny, dziwna wymiana zdań, ale i krótka (czasem się zdarzają) to pewnie to wpiszę. Miejsce na notatki postanowiłam wykorzystać na wypisanie postanowień, (chociaż Regina nam to odradza) przeczytanych książek które mi się spodobały, jakieś ciekawe hasła itp.

DSCN3673DSCN3666CZEMU ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA TEN KALENDARZ?

Zeszłego roku kupiłam sobie z lekkim opóźnieniem bo we wrześniu Kalendarz szkolny. Był szary ponury i szybko przestałam go używać. Później posłużył mi jako brudnopis wpisywałam tam wszystko, po jakieś listy rzeczy do zrobienie po tytuły filmów czy piosenek. W tym roku chciałam naprawdę coś fajnego. Co by towarzyszyło mi przez cały rok. A to, że lubię książki i ciekawią mnie felietony Reginny Bertt (Na razie oprócz kalendarza mam książkę pt. ” Bóg zawsze znajdzie ci prace) Także mój wybór był nieskomplikowany. Brałam też pod uwagę Happy planner, ale jego cena mnie zniechęciła. Przejdźmy do tego co urzekło mnie w ” Twój dziennik” oczywiście, na pierwszym miejsku wymienię to, ze nie jest to tylko kalendarz, ale i przede wszystkim książka, notatnik, możemy go potraktować tez jak pamiętnik, to jest fajne. A także to, ze jest kolorowy, taki radosny, motywujący, można powiedzieć tez, ze nawet pocieszający… Cena to ok. 35 zł więc tragedii nie ma. Mi się dodatkowo udało bo w promocji za 25 zł :) To zachęca do zakupu :)

2015 rok- podsumowanie

2015r. był… hmm… domowy, poszukiwawczy, trochę leniwy… Poszukiwałam zajęć dla siebie coś czym mogłabym się zająć, przez dłuższą metę i jak na razie jest to wyszywanie, czytanie książek i recenzowanie ich, pisanie bloga, a pod koniec roku zastanawiałam się nad napisaniem książki…

Jeśli chodzi o wyszywanie myślę, ze dużo osiągnęłam  w tej dziedzinie. Aczkolwiek uważam, że mogłabym zrobić większy progres, ale nie jest źle.

Czytanie książek wyszło mi całkiem całkiem, chociaż w planie było 50 książek, a przeczytałam 22, prawie połowę. Tak naprawdę nie jestem zachwycona z tego wyniku, ze tak powiem, ale na swoją obronę powiem, że nie zaczęłam czytać od początku roku (wydaje mi się,że jakiś miesiąc później) a po za tym zdarzały się bardzo nie ciekawe książki, które wlekłam tygodniami…

Jeśli chodzi o bloga, w końcu nie piszę w pusta przestrzeń :) Faktycznie jesteście tam po drugiej stronie… Jest nas mało, ale mam nadzieję, ze mój blog się rozwinie :)

Jeśli chodzi o pisanie książki zaczęłam jakieś szkice, ale w 2016r. wezme się za to poważnie…Ja sama tez się zmieniłam w tym roku, zaczęłam bardziej przykładać się do zajmowania się domem, nie chodzi tu o samo sprzątanie. Raczej o poczucie, ze jest mój, o swobodne w nim przebywanie. Zajmowanie się wystrojem , dekoracjami… Musze przyznać , że jeśli chodzi o taką pielęgnację  maseczki, balsamy itd. ograniczyłam się do dbania o twarz , ciało także smarowałam balsamem, ale zdarzało się to rzadko. Stwierdziłam , że muszę częściej znaleźć czas  na zadbanie o siebie.

W tym roku także stwierdziłam, ze zacznę uczyć się hiszpańskiego i niestety słabo to wyszło, aczkolwiek jakiś tam podstaw się nauczyłam przez wakacje. Gorzej jak już przyszedł okres taki domowy wtedy się nie chciało i wiem, że dużo czasu utraciłam , który mogłam poświęcić właśnie na naukę hiszpańskiego. Zobaczymy jak to będzie w nowym roku.

Mimo wszystko uważam, że ten rok nie był taki zły. Szymek skończył rok w czerwcu. Już rok razem :) Na początku było ciężko teraz już wszystko jest prostsze. Szymek jest troszeczkę grzeczniejszy, więcej przy nim da się zrobić. Więcej rozumie i jest co raz to ciekawszy nowych rzeczy… Potrafi nawet wyrzucać pampersy , czy śmieci do kosza :)  Musimy jeszcze popracować nad zbieraniem zabawek. Po za tym byliśmy na paru weselach, a nawet na dyskotece, więc mieliśmy parę wyjść. Teraz wybieramy się na sylwestra  yeah od 2 lat w końcu wychodzimy na sylwestra :)

Chyba na tym zakończę to podsumowanie, bo nic nie przychodzi mi do głowy. Na początku stycznia pojawią się także moje postanowienia. Na koniec dodam, że w najbliższym roku będzie mi towarzyszyć Twój dziennik Reginy Bertt- jest to taki kalendarz, dziennik na najbliższe 5 lat. Ale bliżej o nim w osobnej notce, postaram się ją zrobić w pierwszym tygodniu stycznia.

I już na koniec, chciałabym wam życzyć w nowym roku wszystkiego najlepszego, aby wszystkie wasze postanowieni, marzenia, plany się spełniły. Abyście wynieśli z niego jak najwięcej dobrego. I najważniejsze, żebyście byli szczęśliwi i zdrowi… :) Szczęśliwego Nowego Roku.

PS. Jak wam miną rok 2015 ?