Kupuję używane rzeczy

W dzisiejszym poście chciałabym was zachęcić do kupowania używanych rzeczy. Nie chodzi o używane ciuchy w lumpeksach, chociaż tam tez można znaleźć prawdziwe perełki. Chodzi mi bardziej o rzeczy, które można znaleźć na takich stronach jak olx, czy allegro. A nawet na złomie.

Postanowiłam pokazać wam co  dopadliśmy na olx i na złomie

OLX

Na olx udało nam się upatrzyć dwie zabawki dla Szymka

1.Pies na biegunach

Ogólnie szukaliśmy konia na biegunach. Ale udało nam się znaleźć psa Pluto. Koszt takiej zabawki w sklepie wynosi ok. 165 zł, a nawet więcej. Nam udało się go kupić za 65 zł. A jest praktycznie nowy, nie ma żadnych śladów użytkowania. Także udało nam się jak ślepiej kurze ziarno :)

 

2. Tablica

Tablica jest dwustronna, po jednej stronie mamy normalną tablice do pisania kreda, a po drugiej pisakiem i jest ona jakby to ująć namagnesowana? Po prostu można na niej przyczepiać magnesy. Z tego co się orientuje koszt takiej tablicy to ok 100 zł, a my kupiliśmy ją za 35 zł. Co prawda jest ona różowa, ale Marek miał ja przemalować na biało. Tylko czasu niestety ostatnio nie było. Ale jeszcze zdąży :) Tablica jest solidna, ma mocne deski, nie przewraca się.

NA ZŁOMIE

1. Rower do ćwiczeń.

Mój mąż lubi od czasu do czasu zajechać na złom.  Popatrzeć tam za czymś do samochodów. Ale nie raz wypatrzy jakąś rzecz dla nas, do domu. Rower kupił za 15 zł. Mówił, ze tylko jakiś pasek  z niego spadł i wystarczyło go założyć . W sklepie taki sprzęt wynosi ok 100- 150 zł

Na używane rzeczy można także patrzeć na facebooku. Bardzo często zakładane są strony Kupie, sprzedam w danym mieście. Ja  należę do takich paru stron. I czasem  można coś tam wypatrzeć. A także na targu, przynamniej u nas jest taka przestrzeń na, na której sprzedają wyłącznie używane rzeczy. I czasem coś ciekawego, taniego i w dobrej jakości można coś znaleźć. Nie zapominajmy o różnego rodzaju sklepach z używaną odzieżą, w nie których takich miejscach znajdują się także dodatki do domu…

Houl Decor Home

Ostatnio uzbierało mi się parę ciekawych rzeczy, dodatków do domu. Postanowiłam podzielić się z wami nimi :)

Zakupy w Pepco

DSCF4186Świecznik ok. 10 zł DSCF4196 DSCF4211

 

 

 

 

 

pojemnik na szczoteczki ok. 5 zł

 

 

 

 

dozownik na mydło ok. 7 zł

 

 

 

 

 

Zakupy z biedronki

DSCF4170Pojemniki na herbatę, kawę, ciastka itd.  ok. 5 zł za jedno duże i jedno mniejsze razem. Ten błękitny jednie był pojedynczy, ale jak widać na zdjęciu ma on szczelniejsze zamknięcie :)

Kupione na promocji. Pod tym namiotem Biedroniowym. Żałuje, że nie wzięłam więcej

DSCF4177Pojemnik na oliwę i ocet ok. 5 zł. Prawdopodobnie można je jeszcze kupić. Na dziale z produktami Smaki Hiszpanii czy coś w tym stylu…

 

 

 

 

Doniczka koszt ok 15 zł

Szklana deska do krojenia koszt ok. 11 zł za dwie. Druga już leży u mamy :)

Chińczyk

Podkładki pod kubki, szklanki koszt szt. 1 zł

Lidl i sklep wielobranżowy

W Lidlu kupiłam sobie lawendę koszt ok 10 zł. Jakieś nie całe dwa lata temu posiałam sobie w doniczce nasiona lawendy. O czym pisałam na blogu i niestety nic z tego nie wyszło :( Jak zobaczyłam w lidlu, że są na sprzedaż stwierdziłam, że można kupić sobie gotową. W innym sklepie dokupiłam szarą doniczkę kosztowała ok. 1,50. Wybrałam szarą, aby pasowała w łazience do dozownika i kubka :)

Ciuchland – zakupy za 6zł…

We wtorek byłam w ciuchlandzie. Znalazłam tam trzy fajne sweterki i szalik. Zachęcam do zaglądania to tego typu sklepów. Można znaleźć tam naprawdę piękne perełki, także firmowe. A nieraz jeszcze nie używane, całkiem nowe z metką :)

Kiedyś nie lubiłam, znaczy nie nie lubiłam. Raczej wstydziłam się chodzi do ciuchlandów, lumpeksów, secon-hendów itp. I zupełnie nie potrzebnie, bo mogłam zaopatrzyć się w całą masę ciuchów za grosze.

Pierwszy sweter jest w moim ulubionym. Jest to rozmiar M, więc w domu zastanawiałam się czy czasem nie jest męski. Ale jest tak przyjemny w dotyku, że nie mogła  sobie go odpuścić. Do tego jest luźny i wygląda extra :) A do tego nada się gdy brzuszek urośnie :)

DSCF4033 DSCF4041 DSCF4042 DSCF4059

DSCF4061

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Drugi sweter też bardzo mi się spodobał. Jest jasny ( a taki chciałam) i tez trochę luźny ;)

DSCF4052

 

 

 

 

 

 

Kolejny i ostatni sweterek z golfem. Oczywiście szerokim bo  takich ciasny NIENAWIDZĘ :) Tunikowy więc do leginsów się nada… Po za tym jest identyczny do swetra, który kilka lat temu zabrudził się sadza i nie mogłam go doprać. Tyle, że był krótszy…

DSCF4049

 

 

 

 

 

 

No i mamy jeszcze szalik. strasznie spodobał mi sie jego kolor. Miałam go nie brać, ale w końcu za szalik trzeba koło 20 zł dać. A ten nie był w ogóle zniszczony… Więc czemu nie Zwłaszcza, że kosztował 1 zł.

DSCF4074

 

 

 

 

DSCF4072

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na koniec dodam jeszcze, że każda z tych rzeczy kosztowała 1 zł. Wzięłam także Szymonkowi spodnie i mamie bluzkę. Więc za wszystko zapłaciłam jedynie 6 zł.

Zły wybór butów…

Jestem po prostu beznadziejna, nie potrafię sobie kupić butów… Znów ta sama sytuacja,. Kupiłam buty i znowu są za małe… Jak ja to robię Nie wiem ?

Wiem każdemu może się zdarzyć, ale za każdym razem…? Ludzie będą po tym mnie rozpoznawać, to już mój znak rozpoznawczy, że kupuje za małe… :/

Ale jak ktoś tak nade mną stoi i mnie ponagla, wydaje dźwięki zniecierpliwienia, w końcu biorę kupuje, a później wychodzi jak wychodzi :( Najlepiej by było jakbym sama robiła zakupy sobie… gdzie są te czasy…?

Więc tak jutro jadę z bratem spróbować oddać buty, albo chociaż wymienić. Więc trzymajcie kciuki. Była to ostatnia para więc nie wiem czy ze chcą na inne wymienić…

Nie lubię takich sytuacji, po prostu nie lubię pójść mówić czy mogę zwrócić zakup bo mi już nie odpowiada. To nie w moim stylu. Nie wiem wstydzę się krepuję…   Nie wiem jak to nazwać po prostu ciężko mi z takimi sprawami…  Przeraza mnie to… :) hehe Więc tym bardziej trzymajcie za mnie kciuki…

I znów noc nie przespana bo będę się przejmować taka głupota… :)

PS. A buty są naprawdę ładne…

Biedronka and Chińczyk

DSCF3192W biedronce pojawiły się moje ulubione mydła w płynie z firmy Linda o zapachu Irysa i orchidei

z Irysem przecudownie pachnie : POLECAM

Kupiłam także pojemniki na żywność plastikowe oraz kubek ( z błękitnym sweterkiem- w tym momencie mój ulubiony ) :) Te przedmioty pojawiły się już dawno, ale jeszcze gdzie nie gdzie można się załapać :)

W Chińczyku kupiłam dwie ramki na ścianę w korytarzu. Mam zamiar umieścić w nich rożne ciekawe napisy, ale najpierw mąż musi napełnić tusz w drukarce :)

Postanowiłam sprostować tytuł  książki, który wymieniłam w poprzednim poście. Właściwy tytuł to „Spod kołdry” Dopiero później to zauważyłam. Ale właśnie na książce jest taki „Nad tytuł”: „Facet na telefon”. Także z tego wynika mój błąd.

A oto książka o której mowa: (Myślę, że zdjęcia tłumaczą moją pomyłkę)

DSCF3215 DSCF3216 DSCF3217 DSCF3218 DSCF3219

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jeśli chodzi o książkę „Facet na telefon”A. J. Gabryjel . To słyszałam od niej nie dawno, ponieważ znajduje się w jesiennej wyprzedaży w biedronce. I jeżeli mowa o tej wyprzedaży to niestety nie wszystkie książki można dostać w wybranej biedronce. Po prostu są wysłane losowo do biedronek I niestety, żadna książka przeze mnie upatrzona na stronie biedronki nie znajduje się w okolicznych biedronkach :(

Ale postanowiłam sobie je spisać i może uda się coś wypożyczyć abo kiedyś kupić :)

Jak przeczytam książkę to dodam recenzje :)

Małe zakupy po odwiedzinach na policji…

Po wizycie na policji o której opowiadałam  we wcześniejszym wpisie. Postanowiliśmy pojechać z mężem na zakupy,( kupić sobie spóźnione prezenty na rocznice. A że stwierdziliśmy, że brakuje nam ciuchów. A konkretnie: chciałam mężowi kupić spodnie, a on mi płaszczyk. Mąż faktycznie kupił spodnie, ale ja żadnego płaszczyka nie znalazłam. ale za to natrafiłam na spodnie, które chciałam sobie kupić na zimę, czyli jeansy z wysokim stanem ( Tak naprawdę miałam nadzieję, że uda mi się je kupić), ale  oczywiście spodobała mi także bawełniana bluzeczka, którą musiałam zakupić. Niestety nie mam jeszcze zdjęć tych ciuszków. Więc wam nie pokaże, jeżeli się uda i nie zapomnę to ubiorę je w nie i zrobię jakieś z outfity :)  a tym czasem chciałam wam pokazać moje inne zdobycze

Zaczniemy od ozdób do domu

Serduszka

DSCF3107

 

 

 

 

 

W Chińskim sklepie zakupiłam takie oto serduszka, na starym sznurku. Podobają mi się tego typu ozdoby, ale nigdy jakoś nie miałam jak je kupić. Ale także za co, bo z po podobnymi ozdobami widziałam sklepy, w których ich ceny były kosmiczne. Za te serduszka zapłaciłam 9,50. To nie jest mało jak na pierdółku, ale stwierdziłam, ze i nie tak dużo więc mogę sobie zrobić ta przyjemność. Tyle, że teraz nie mam na nie pomysłu. Więc jeżeli mielibyście na nie jakiś sposób to dajcie znać w komentarzach.

Kolejna  rzecz z chińczyka to naklejki 3D na ścianę

DSCF3104

 

 

 

 

 

Strasznie mi się one spodobały. Zastanawiałam się chwile nad ich kupnem, ale w końcu się zdecydowałam. Kosztowały one 8,50 zł. W tym samym dniu tylko trochę wcześniej widziałam naklejki na ścianę w Lidlu i kosztowały 14,90 zł. Wiec i cena zwróciła moją uwagę. Postanowiłam umieścić je w sypialni. Mam nadzieje, że stworzą taką miłą, romantyczną atmosferę. A także mam nadzieję, że Szymuś nie zerwie tych naklejek :/

Kolejny zakup był w Rossmannie. O tej rzeczy przeczytałam na blogu http://www.alinarose.pl/ I stwierdziłam,że jest interesująca.

A zatem jest to golarka do brwi i okolic bikini:

DSCF3105

 

 

 

 

 

 

 

Do kupna tej golarki zachęciła mnie nie tylko opinia tej blogerki, ale i cena. Ponieważ kosztowała coś ponad 14 zł. Jak za sprzęt elektroniczny wydaje mi się, że tanio. Już ją wypróbowałam i sprawdza egzamin. W opakowaniu znajduje się golarka, szczoteczka, zatyczka i bateria. Jeszcze nie rozpracowałam tej szczoteczki, ale mam czas :)

Tangle teezer- szczodka cud

Czy rzeczywiście?

O Tej szczotce jest głośno, mówią, że rozczesuje włosy bezboleśnie i szybko, masuje skórę głowy, nie niszczy struktury włosa. Włosy stają się gładkie i miękkie.

DSCN3456ja

 

 

 

 

 

 

Wiele vlogerek, blogerek, youtuberek ją ma i się nią zachwycają. Ale czy słusznie ?

Szczotkę kupiłam w  Rossmanie kosztowała 38,99 zł i gdybym miała kupić ją za własne pieniądze. Pewnie bym jej nie kupiła. Nie no w sumie za własne kupiłam… a dokładnie za kartę podarunkową do rossmana o wartości 50 zł, którą dostałam na urodziny. Trochę się zastanawiałam (trochę to znaczy długo) czy ją kupić. Miałam brać jakąś droższą perfumę, ale jakoś żadna mi się nie podobała. Myślałam też o czymś takim jak Top do paznokci, który matuje kolor lakieru. Ale tego znowu nie znalazłam. Mogłam nakupić różnych kosmetyków, tyle, że to na bieżąco kupuje. A jak już miałam tą kartę to chciałam coś lepszego…

DSCN3447

 

 

 

 

 

 

Biorąc szczotkę strasznie się bałam, że będę żałować tego zakupu. Ja jak to ja po zakupieniu od razu ją wypróbowałam. Na początku miałam wrażenie, że tylko mi głaszcze włosy i już powoli zaczęłam żałować. Prawdę mówiąc na zakupy pojechałam z lekko przetłuszczonymi włosami i jak się okazało po pewnym czasie czesania włosy lekko się podniosły stały się mniej przetłuszczone. Stwierdziłam, że dam jej szanse i nie będę od razu jej oceniać…

Na dzień dzisiejszy czeszę się tylko tą szczotką. Naprawdę mój stan włosów się polepszył są gładkie i miękkie tak jak mówią i rzadziej się przetłuszczają. Mimo początkowego uczucia głaskania, na prawdę rozczesuje włosy. Więcej nie będę o niej przynudzać, bo i tak mam wrażenie, że się rozgadałam. Na koniec tylko powiem, że  z całego serca ją POLECAM jeżeli tylko macie jak się w nią zaopatrzyć kupujcie. Jeśli chodzi o jej nie typowy kształt nie martwcie się na prawdę wygodnie się ją trzyma w ręce,jest tak ukształtowana , ze dopasowuje się do dłoni. Jeśli chodzi o wady to na razie nie wiem co mogę napisać chyba jedynie, że jest droga jak na szczotkę do włosów. No i to początkowe uczucie głaskania trochę mnie zniechęciło, ale to już minęło :)

Zakupy z dziadkiem (tatą) :)

Wczoraj byliśmy z Szymkiem odwiedzić dziadka i przy okazji pojechaliśmy na małe zakupy. Dziadek kupił wnukowi traktor z przyczepą i samochodziki. Swojej córeczce też sprawił prezent. Kupił mi torebkę i lusterko.

DSCN3372[1]

 

 

 

 

 

Lusterko kupiliśmy w chińskim za 15 zł. Jestem bardzo wdzięczna za nie tatkowi, gdyż widnieje ono na liście moich rzeczy do kupienia już od dwóch lat :)

DSCN3373[1]

 

 

 

 

 

Torebka jest śliczna. Malinowa kopertówka. Upatrzyłam sobie ją już na początku sierpnia przed weselem na którym byłam ostatnio. widziałam ja w czterech sklepach i kosztowała 60 zł. A teraz udało mi się ją znaleźć w cenie 54, 60 zł. W tym dostałam rabat 2 zł taniej. Ale Pan sprzedawca nie miał jak wydać z 70 zł  więc sprzedał mi z większym rabatem. W sumie zapłaciłam za torebkę 50 zł  i zostało mi 20 :)

Kupiłam sobie także takie pisaki do kropkowania obrazów w biedronce. W sumie są one do podpisywania płyt. Ale stwierdziłam, że nadadzą się :) A także czarną mulinę. W końcu mogę dokończyć wyszywanie filiżanki :)

PS. Żeby od dwóch lat po ślubie  nie kupić sobie lusterka…

Wesele weselu nie równe

Nie pamiętam czy wam wspominałam w tą sobotę byliśmy na weselu. I jak na poprzednim wspaniale się bawiłam i wiele ciekawych osób poznałam. Tak na tym, nie chce mówić, że było beznadziejnie, ale orkiestra kiepsko grała ( nie umiała nawet czerwonych korali) Pochodzili z Warszawy i prawdę mówiąc nie grali takich weselnych kawałków. Nie wiem, może w Warszawie bawią się przy takiej muzyce. Ale myśmy nie znali większości z nich. Moim zdaniem orkiestra powinna zorientować się jakie piosenki grają w danym regionie. Jeśli zgodzili się przyjechać, aż z Warszawy na Podkarpacie.   Z jedzeniem też kiepsko jedynie obiad był nawet dobry. Ale na kolacje było mięso, którego nie dało się nawet ugryźć. Na stołach  stały sałatki i półmiski z rybą, których nie wymieniali. A choć w lokalu była klimatyzacja to jednak trochę kiepsko, gdyż jak wszyscy weszli na sale zrobiło się gorąco i duszno. No i jeśli chodzi o towarzystwo było średnie jedynie co słyszałam to, to czy mi polać… Ciężko było rozwinąć z kim kolwiek rozmowę. No, ale katastrofy nie było przynajmniej się wyrwaliśmy.

Niestety nie zrobiłam, żadnego zdjęcia mojej kreacji, czy jak ktoś woli stroju dnia. Jakoś nie miałam na to czasu. Zwłaszcza, że sukienkę kupiłam dzień przed weselem. Jest to mała czarna, dopasowana do ciała. Ostatnio chciałam właśnie kupić sobie taką dopasowaną sukienkę. A w szafie mam same takie księżniczki… I tak wogule to zaczęło mi się wydawać, że źle się czuje w takich sukienkach. Może to tylko taki okres, albo wydoroślałam z takich sukienek? Nie wiem. Wydaje mi się jednak, ze jeszcze kiedyś do nich wrócę :) Ale na razie postawiłam na dopasowane. I mężowi bardziej się w nich podobam ;)

 

PS> ALe żeby orkiestra nie znała czerwonych korali?