Postanowienia na rok 2016

Zacznę od siebie, chce popracować nad swoim charakterem. Mniej się przejmować sprawami na które nie mam wpływu, być bardziej pozytywna osobą, bo ostatnio stwierdziłam, że cały czas myślę, że coś mi nie wyjdzie nie uda i to mnie tylko ogranicza. A także popracować nad swoją wyrozumiałością i cierpliwością.

Następne na mojej liście jest zapisanie się na prawo jazdy i mam zamiar zrobić to w następnym tygodniu. Więc trzymajcie kciuki

Chciałabym też napisać książkę już coś tam zaczęłam sobie bazgrolić takie zarysy tej książki.  I jak już jesteśmy w temacie książek powtarzam postanowienie z zeszłego roku przeczytam 50 książek w tym  10 konkretnych ( lista tych książek za niedługo na blogu) będzie mi trudniej biorąc pod uwagę, że będę się uczyć na prawko, ale mam nadzieje, że dam radę. Chciałabym też dokształcić się w pisaniu recenzji poczytać coś o tym. Wiem, ze te moje „recenzje” nie są jakieś wow, ale po prostu pisze co myślę na temat książki, ale chciałabym aby one były hmm? „Ładniej” napisane? Chyba tak to mogę nazwać.

Chciałabym także w okresie wiosenno letnim pojechać gdzieś zwiedzić jakieś miasto Wrocław, Kraków? Myślę także o basenie, albo o lodowisku na walentynki, ale nie wiem co z tego wyjdzie.

I w końcu wstawić tego zęba i  wyleczyć je wszystkie do końca…

Na mojej liście znalazły się także ćwiczenia, ale nie po to aby schudnąć bo tego nie potrzebuje. Raczej aby poprawić swoją kondycję no i nie ukrywam żeby moja sylwetka się poprawiła. Ale także po to, żeby poczuć się lepiej…

Chciałabym także zadbać o swoją przestrzeń żeby zawsze było wieczorem już posprzątane. Po prostu nauczyć się organizacji, żeby zawsze odkładać na miejsce rzeczy, wyrzucać papierki od razu do kosza itd. Aby wieczorkiem fajnie się czytało książki czy oglądało z mężem ciekawy film.

Nie mogłam ominąć wyszywania, pasji którą rok temu zaczęłam rozwijać. Mam nadzieję, że uda mi się udoskonalić ta umiejętność, nauczyć się także obramowywać obrazy, a także wyszyć przynajmniej dwa duże kolorowe obrazy.

Znów wracam do wcześniejszego roku i ponawiam postanowienie z hiszpańskim tym razem chciałabym przejść w aplikacji z hiszpański, o której pisałam Tu START i Pierwszą Lekcje.

Zrobić w końcu te napisy w ramkach

Kupić taki mały podręczny odkurzacz (przy dziecku by się przydał :))

I takie drobniejsze zakupy, czyli dokupić sobie lakiery z GOLDEN ROSE ( planuje zrobić o nich notkę) przydały by się jakieś szminki, no i kubki, chciałabym mieć kolekcje kubków a mam dopiero dwa.  I jakby nie było na książkoholika także kupić jakieś książki z listy książek, które bym chciała mieć  (Ale z tymi zakupami będzie różnie, gdyż na razie z finansowych wydatków najważniejsze dla mnie jest prawko i ten ząb jak już na to uzbieram to wtedy będę mogła wydać coś na przyjemności )

Przede wszystkim chciałabym nauczyć Szymka wielu rzeczy min. mówić (mówi już mama tata ale jeszcze widać, że nie do końca zna znaczenie, potrafi tez powiedzieć koło :) )Chciałabym też żeby jadł jak wcześniej bo teraz to ciężko z tym jedzeniem. Szukam właśnie owoców, które mu posmakują. A pomyśleć, że na wakacjach jadł każdy owoc BA! jadł wszystko co mu dałam a teraz… Przede wszystkim chciałabym wychować go na dobrego  człowieka. Ale to postanowienie na całe życie :)

Zapomniałabym. Mam nadzieje, że mój blog w tym roku rozwinie się, będę częściej pisać i pojawi się tu coraz więcej czytelników… takie ot małe  marzenie….

A wy macie swoją listę postanowień. A może postanowiliście nie robić postanowień?

Jesienne porządki… (Grypa?)

W końcu i na mnie przyszedł czas. Wzięłam się za porządki. Stwierdziłam, że muszę sobie wszystko poukładać i zacznę od szafek, a skończę na planowaniu rozporządzenia swoim czasem i przewartościowanie nie których spraw.

W moim życiu codziennym powstał niezły bałagan. Sama nie wiem co kiedy robić. Zaczynam jedną rzecz, przerywam. Po czym zaczynam inna itd. W końcu powiedziałam dość. Ale żeby poukładać sobie dni, postanowiłam, że muszę najpierw posprzątać w domu. Dzisiaj sprzątnęłam dwie szafki (dużo nie :P mam się czym chwalić) Niestety moja nogę nie jest jeszcze do końca sprawna z każdym dniem było lepiej, ale teraz coś stanęło i przy nie których ruchach boli. Ale powoli idę do przodu.
Tak.zaczęłam pisać wczoraj prosta nie udało mi się bo dokończyć miał być pełen optymizmu… I będzie… tyle, że rozchorowałam się  się jest mi  nie dobrze i źle się czuje. Ale mam nadzieje, że szybko mi przejdzie i będę miała jak robić porządki i pisać optymistyczne wpisy na bloga, bo tylko tak postanowiłam myśleć. Niestety tym czasem muszę się położyć zanim Szymek wstanie i trochę odpocząć. Więc do zobaczenia po chorobie :)

PS. Zaczęłam rozwijać nową pasję, projekt nie wiem jak to nazwać na internecie, ale nie wiem jeszcze czy coś z tego wyjdzie. Ale trzymamy się pozytywnych myśli więc wyjdzie :)

Coś o moim zniknięciu… 6 miesięcy… Reaktywacja

Hmm na pól roku zostawiłam bloga n ie wpisywałam tu  żadnych wpisów, mój czas pochłoną mój synuś. Chciałbym was znowu po raz kolejny przeprosić za brak wpisów. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się dotrzymać obietnicy i utrzymać bloga, oraz zdobyć stałych czytelników, to moje małe  marzenie. Postanowiłam rozszerzyc bloga w moje zainteresowania. Oprócz gotowania pojawią się na nim coś o filmach, książkach, prowadzeniu domu, o tym co ważnego dzieję się w moim życiu. Zastanawiam się nad zmiana adresu bloga, ale chyb ja po zostawię nie wiem jeszcze. Mam nadzieję, że reaktywacja się uda i nie poddam się tak łatwo :) I, że zmiany wyjdą na lepsze :)